On nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji i z sytuacji i przede wszystkim tego, że mnie tak rani. Ja nie jestem w stanie mu pomóc, bo on sam sobie nie chce pomóc, ale ja jeżeli ja nie dam rady to wpadnę na dno jeszcze bardziej. Zawsze go broniłam, że on nie chciał, że niechcący mnie szturchnał ale mam już tego po dziurki w nosie. MamStrony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-12-13 13:28:39 inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Temat: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...Witam!potrzebuje Waszej rady,pomocy...chodzi o to, że mój Facet doszedł do wniosku, że mnie rani i dlatego chce mnie zostawić, a zarazem mówi, że mu zależy. sam przyznał, że nie wie, czego chce. rozmawialiśmy na ten temat ostatnio i doszlismy do wniosku, że bedziemy się starać zeby było dobrze i było... przez 2 dni, a potem on znowu swoje, ze nie chce mnie wiecej ranic (choc ja nigdy nic takiego nie powiedział, ze on mnie rani) i ze lepiej bedzie to zakonczyc teraz, niz pójźniej i że bardzo mu zależy. ja nic z tego nie rozumiem, a Wy? może któraś z Was była w podobnej sytuacji.?dodam jeszcze, że wczesniej było wszystko w porzadku, a on zaczał miec jakies watpliwosci jakies 2 tyg. temu. dodam tez, ze nie jestesmy ze soba długo, bo ok 4 mc, ale mi strasznie na nim zależy i niespodziewałam się czegoś takiego z Jego strony... jest mi smutno, źle, nie wiem co mam robić. pomóżcie! 2 Odpowiedź przez luna1988 2010-12-13 13:42:28 luna1988 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-02 Posty: 36 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść... Przechodziłam to samo jakiś czas temu, facet zostawił mnie twierdząc, że mnie tylko rani i że on na mnie nie zasługuje, nie wiem o co mu chodziło do dzisiaj, ale nie jesteśmy razem boli, ale wiem w głębi duszy, że dla mnie tak będzie lepiej może jeszcze nie teraz ale w przyszłości na pewno. A co do Was daj mu czas może przemyśli sobie co nie co jak będzie sam i dojdzie do wniosku, że chce być z Tobą. "Nikt nie może Cię uratować, tylko Ty sam, a wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w Twojej wojnie,ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie ją."Charles Bukowski 3 Odpowiedź przez anka1234 2010-12-13 14:06:24 Ostatnio edytowany przez anka1234 (2010-12-13 14:11:20) anka1234 Szamanka Nieaktywny Zawód: ekonomistka Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 277 Wiek: 25 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...moj chłopak tez tak powiedzial i odszedl-fakt najpier ja go rzucilam ale mialam powod ale wierzylam ze naprawde mnie kocha i bedzie dobrze..wrocil po tyg bo chcialam by oddal mi rzeczy wycalowal mowil ze niechcial dac mi odejsc,ze mnie kocha itd a nastepnego dnia powiedzial ze wie ze go kocham ,cche mnie wspierac chce miec ze mna dobry kontakt ale niechce mnie ranic(ciagle mi bylo zle ze ma malo czasu dla mnie ze jest zmeczony-czulam sie odtracona)ale .....powiedzial tylko ze to niepozeganie na zawsze ze przemyslal,ze teraz bedzie znow dobrze a pozniej i tak sie rozwali...przeprosil za wszystko ze siebie,napisal ze neichce mnie ranic...juz nic nieodpisalam i cisza...juz prawie 3tygjak wida c sa ludzie którzy prą do przodu jeśli widza jakies problemy które czesto sie powtarzaja to choc jeszcze kochaja uwazaja ze neiwarto dalej sie w to pchać i zamykaja pewien rozdzial i ide naprzód 4 Odpowiedź przez inkaaa 2010-12-13 14:11:31 inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...to wszystko jest takie skomplikowane nie wiem co mam robic, nie wyobrazam sobie, ze nie bedzie go obok, ze juz nie bedzie "moj" . to tak bardzo boli! 5 Odpowiedź przez SMUTNA85 2010-12-13 14:12:35 SMUTNA85 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-05 Posty: 31 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...Będę okrutna, ale przechodzę przez to teraz i na początku też mówił, że nie chce mnie skrzywdzić i rozważa, aby ode mnie odejść. Po 10 latach związku, mamy małą córeczkę, okazuje się, że poznał inną, przy której czuje się szczęśliwszy. Jesteśmy na etapie przemyśleń i decyzji co dalej, ale wiem, że jak facet tak mówi, to stoi za tym jakaś panna. Nie koniecznie zaraz Cię zdradza, ale może myśli o innej i nie chce Cię dlatego ranić. 6 Odpowiedź przez anka1234 2010-12-13 14:14:23 anka1234 Szamanka Nieaktywny Zawód: ekonomistka Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 277 Wiek: 25 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...wiem,że ci ciezko...ale jak sobie powtrzam(a nie jestem z nim 3tyg) ze widocznie nie byl dla ciebie i czeka cie cos lepszego ja np kocham dalej swojego chłopaka ale stwierdzil ze niedaje nam szany tez pewnie bylo mu przykro ze zostal porzucony i idzie dalej .ja niepisze niedzwonie bo dlaczego mam go nękać...przykro mi kochana ale musisz jak on iść do przodu:) jestem w takiej sytuacji jak ty tylko ze ty dluzej se swoim niejestes...zycie bywa okrutne 7 Odpowiedź przez anka1234 2010-12-13 14:15:44 anka1234 Szamanka Nieaktywny Zawód: ekonomistka Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 277 Wiek: 25 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...niekoniecznie ma inna...nie zawsze tak jest..ale czasem sa ludzie ktorzy jesli widza ze cos sie nieuklada to wola dac sobie spokoj....nieranic sie wzajemnie....i iść swoja drogą. 8 Odpowiedź przez SMUTNA85 2010-12-13 14:20:41 SMUTNA85 Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-05 Posty: 31 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...Faktem jest, że jeśli nie kocha, to nie będzie się męczył, tylko dlatego, że Ty tego chcesz, jeśli chodzi o inną ja czułam to prawie na 100%, że tak jest. Jeśli myśli o innej, myślę, że byś to wyczuła. Mamy swoją intuicję 9 Odpowiedź przez inkaaa 2010-12-13 14:28:27 inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...moim zdaniem tu nie chodzi o inna (tzn. w moim przypadku), o cos innego... tylko nie wiem, o wiem, jak to bedzie, nie wyobrażam sobie tego jak odejdzie... naprawde zadłużyłam się w nim na maxa! zależy mi na człowieku, jak na żadnym innym do tej pory. ale wiem, że nie mogę i nie chcę go na siłe trzymać przy sobie. po tym, co mi powiedział nie jestem w stanie normalnie funkcjonowac ciagle płyną łzy... nie mogę sie niczym zając, bo nie potrafie o nim przeztac myślec... tak bardzo bym chciała, zeby wszystko sie ułozyło. 10 Odpowiedź przez anka1234 2010-12-13 14:34:03 anka1234 Szamanka Nieaktywny Zawód: ekonomistka Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 277 Wiek: 25 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...a dlugo juz nie jestescie razem?jak dlugo nie macie kontaktu?ja np mowie na wlasnym przykadzie..moj chlopak juz byly nie mial innej tylko ja ciagle klocilam sie z nim o to samo...zrywalam i zerwalam bo bylo mi przykro sadzilam ze przemyslimy i bedzie dobrze a poszedl ta inna droga mowiac i cytujac moje slowa,bedzie teraz dobrze a pozniej i tak nie''tak jak u ciebie..wiec skoro jeden z partnerow uwaza ze zwiazek jest niestabilny to z niego rezygnuje....mialam chlopaka wczesniej ktory zerwal ze mna bo...sie niedogadamy i rzeczywiscie -okazalo sie ze ma inna ten natomiast nie ma..wiec to nie ejst regóła 11 Odpowiedź przez inkaaa 2010-12-13 14:45:18 inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...czy długo nie jestesmy razem? niby od wczoraj, ale ostateczna decyzja jeszcze nie padła, ale wiem, ze tak bedzie... widze po nim, po tym co pisze i jak pisze. a kontakt mamy cały czas. własnie do mnie napisał Dziewczyny nigdy nie byłam w takim dołku... nawet z łózka nie chce mi sie podniesc... nie moge jesc, spac... 12 Odpowiedź przez Asia21011989 2010-12-13 14:47:12 Asia21011989 Szamanka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-10 Posty: 282 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...a moze znalazł sobie kogos i nie wiedział jak ma to zakonczyc lub poprostu nie dojrzal do zwiazku, i chce sie bawic 13 Odpowiedź przez inkaaa 2010-12-13 14:56:07 inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...nie znalazł na pewno, to nie to. wiem o tym. myśle, ze on sie boi bardziej zaangazowac, bo boi sie tego, ze to ja go moge skrzywdzic. musze sie z nim spotkac, pogadac, moze dzis wieczorem... moze jutro... chce walczyc o ten zwiazek. wiem, ze jezeli nadal nie bedzie chciał, to nic nie zrobie, nie zatrzymam go na siłe, bo to bez sensu, ale chce spróbować zawalczyć o to. to chyba nic złego prawda? 14 Odpowiedź przez Kaja83 2010-12-13 15:01:31 Kaja83 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-01 Posty: 766 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść... "dodam tez, ze nie jestesmy ze soba długo, bo ok 4 mc""niby od wczoraj, ale ostateczna decyzja jeszcze nie padła"to jak w końcu ? Doskonale wiem, wiemy co czujesz, żadna z nas nie mogła wstać z łóżka, niedawno jeszcze tak miałam, moja rada jesli nie próbowałaś go zatrzymać, to spróbuj, delikatnie, nie nachalnie, jesli powie NIE, to daj mu odejść. Nie można nikogo zmusić do miłości, do związku, jak będzie chciał to wróci.. sam, pewien swoich uczuć do Ciebie. Teraz popłacz sobie, możesz wyć, buczeć na głos, krzyczeć.. minie za dzień, dwa, parę dni, do dwóch tygodni może tak być, potem wstaniesz i każdy dzień będzie łatwiejszy.. potrwa to jednak. Jeśli on nie będzie chciał, to staraj sie dusić w sobie nadzieję, ze wróci, pozdrawiam ciepło, trzymaj się dziewczyno ... you make me feel like a natural woman ... 15 Odpowiedź przez inkaaa 2010-12-13 15:06:36 Ostatnio edytowany przez inkaaa (2010-12-13 15:09:29) inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...Kaja83 wiem, ze nic na siłe. ale chce spróbowac. jak w koncu pytasz? a wiec tak: pierwszy raz co s wspomniał, ze nie chce mnie ranic, meczyc soba, ponad tydzien temu, potem sie dogalismy i było jakotako. w piatek znowu to powtórzył, ale sam doszedł do wniosku, ze chce sie starac, zeby było dobrze i ze boi sie ze jak by mnie zostawil, to bedzie tego załował. w sobote było wszystko okey, naet bardzo dobrze, w niedziele do południa tez, a potem nagle buum i powiedział, ze lepiej skonczyc to teraz niż póżniej, obiecał tez ze jeszcze pomyśli i porozmawiamy. 16 Odpowiedź przez Kaja83 2010-12-13 15:20:09 Kaja83 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-01 Posty: 766 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść... uważam, że u Was też już granica jest bardzo cienka, raz tak raz siak, o co dokładnie chodzi ? czemu on ma te wątpliwości? czy nie możecie się dogadać ? jakie są powody? rani cię ? czyli co ? kłocicie się ..? ... you make me feel like a natural woman ... 17 Odpowiedź przez inkaaa 2010-12-13 16:14:30 inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść... ja sama do końca nie wiem o co jemu właśnie mnie nie rani i nigdy niczego podobnego nie powiedziałam. on mówi, ze rani mnie swoimi wyjazdami (wyjeżdza za granice do pracy) i nie chce mnie krzywdzic, ze on wyjezdza zostawia mnie sama. fakt, ze jak go nie ma jest ciężko, ale wiedziałam od początku jak będzie, ze niebedzie go cały czas przy mnie, ale chciałam i chce byc z nim. czy sie kłócimy? tak naprawde to nie było ani razu powaznej kłótni, drobne sprzeczki i to tez kilka razy. 18 Odpowiedź przez anka1234 2010-12-13 17:18:12 Ostatnio edytowany przez anka1234 (2010-12-13 18:36:05) anka1234 Szamanka Nieaktywny Zawód: ekonomistka Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 277 Wiek: 25 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...tak tylko jezeli on tylko uwaza ze cie rani..ty nie dalas mu do tego zadnych powodow zeby tak oto myslal to w takim razie cos mu nieodpowiada w tym zwiazku i probuje sie tego co piszesz....a ze neichce np powiedziec mocniejszcy słow to mowi właśnie tak-neichce cie ranic....daj mu czas zobaczysz co sie wydarzy...albo przemysli ,ułoży sobie wszystkow głowce albio odejdzie a wtedy bedzie to jednoznaczne z tym ze neichcial juz z toba byc tylko niechcial cie krzywdzic słowami...czyli rozstanie kulturalne bez wyzwisk i broni w rękach-ja tak mysle 19 Odpowiedź przez gazia 2010-12-13 17:57:16 Ostatnio edytowany przez gazia (2010-12-13 18:00:38) gazia Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-10-29 Posty: 1,068 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...Wg mnie kulturalnie , w baletkach , na paluszkach Cie on opuszcza, robiac przy tym piruet pt. "Nie chce cie ranić", "brakuje mi czasu" czyli wszytsko jest do bani. Sory za szczerośc. Ale masz na tyle dobrze, że nie obrzuca Cie wyzwiskami, czyli w pewnym sensie Cie szanuje. To tak, jak by czuł sie za Ciebie odpowiedzialny , niczym za kogos z 20 Odpowiedź przez Kaja83 2010-12-14 09:47:49 Kaja83 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-01 Posty: 766 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść... A ja nie wiem co gorsze, czy jak Cię facet zmiesza z błotem, czy jak jest kulturalny, przezyłam dwa warianty i szczerzez mówiąc lepszy jest ten negatywny dla mnie , szybciej się wygrzebałam z depresji , a własciwie to jej nie było. Inkaaa uszanuj jego decyzję i uczucia, jesli chce odejść i nie próbowałaś już go zatrzymać, ale niestety bez powodzenia, to pozwól mu na to, nie podchodź do miłości egoistycznie. Ja wiem ze trzeba walczyć o uczucie, o ukochanego, ale uważam, ze już zrobiłaś co mogłas, a skoro on nadal sie wycofuje, to nie na siłę.. trzymaj się, pozdrawim cię ... you make me feel like a natural woman ... 21 Odpowiedź przez inkaaa 2010-12-15 10:43:35 inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść...kurcze dziewczyny, ja go nie rozumiem, nie odzywał sie od poniedziałku do wczoraj wieczorem ... i nagle buumm napisał, dlaczego sie nie odzywam, ze źle mu bezemnie i ze nie wie czego chce....mielismy sie spotkac w pon, alebo w wt ale jak poruszyłam ten temat to juz nie odp. ja nie wiem juz nic... chciałabym sie poprostu spotkac i miec jasna sytuacje, bo nie mam siły na takie, zaqlezy mi na Tobie, brakuje mi Ciebie, ale nie chcxe byc z Toba, nie chce Cie ranic. niech on sie okresli, bo zwariuje! 22 Odpowiedź przez busiu 2010-12-15 11:48:39 Ostatnio edytowany przez busiu (2010-12-15 11:49:14) busiu 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-06 Posty: 2,015 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść... 'Zasługujesz na kogoś lepszego'.'Nie zasługuję na Ciebie.''Nie chcę być dla Ciebie ciężarem'.'Jesteś ideałem, ale to ja muszę popracować nad sobą'.'Zazdroszczę temu, który się z Tobą ożeni'.Jeśli nie wie, czy kocha, to NIE KOCHA. NIE KOCHA. NIE KOCHA. NIE KOCHA. NIE KOCHA!Polecam książkę 'Nie zależy mu na Tobie' (albo film 'He's just not that into you'). I znaj swoją wartość!. I nie odzywaj się do niego. Nawet jeśli Tobie zależy jak cholera, i Cię kusi w pizdu, żeby coś napisać i walczyć, to jednak najlepiej zrobisz, jeśli zamilkniesz. Albo się ogarnie, przemyśli i zrozumie co stracił, albo odpuści sobie i Ciebie, i te durne gadki w stylu 'zależy mi na Tobie i nie chcę Cię ranić' (a co innego robisz, dupku?). Tak czy siak, albo wróci, albo będziesz miała go z głowy, ale Twoje na wierzchu. W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do są Twoje plany na dzisiaj? 23 Odpowiedź przez Kaja83 2010-12-15 11:57:46 Kaja83 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-01 Posty: 766 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść... Inkaaa, busiu ma rację daj go na wstrzymanie, ja wiem jak cięzko jest jak sie czeka i nie wie na czym się stoi, niepewność jest najgorsza, wolisz znać prawdę nawet jesli ona jest krzywdząca, nie pozwól mu na takie traktowanie, jesli chłopak cię kocha to się opamięta , najlepiej napisz mu , zeby dał sobie i wam czas i nie kontaktował się, ty również nie pisz.. poczekaj parę dni i się rozmów z nim. ... you make me feel like a natural woman ... 24 Odpowiedź przez inkaaa 2010-12-15 12:02:58 Ostatnio edytowany przez inkaaa (2010-12-15 12:05:07) inkaaa Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-11-14 Posty: 162 Wiek: 22 Odp: On mówi, że mu zależy, ale chce odejść... ja sie do niego nie odzywam, czekam az on pierwszy to zrobi. i wczoraj sie odezwał pierwszy, wiec dlatego mu odpisałam. moja przyjaciółka mówi to samo, ze bije sie teraz z myslami i sie opamieta... wiec czekam, nie odzywam sie, czekam na jego krok. jest ciężko skręca żeby coś napisac, zadzwonic...dziękuje dziewczyny za Wasze odpowiedzi, naprawde dajecie mi siłe , dziękuje bardzo :* Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Szczęście nie jest ani dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla samego siebie. – Erich Fromm. Szczęście nie jest stacją, do której przyjeżdżasz, lecz sposobem podróżowania. – Margaret Lee Runbeck. Kiedy myślisz, że nie spotka cię już nic dobrego, to wiedz, że się mylisz.mart_90 Dołączył: 2016-10-19 Miasto: warszawa Liczba postów: 6 19 października 2016, 10:55 Opiszę w skrócie na początku moją znajomość z jednych widzenia znamy się ponad 4 lata, jednak ok. 3/4 miesiące temu zaczeliśmy codziennie pisać. Często spotykamy się w pracy na wydarzeniach i ciągle gadamy. Przyzwyczaiłam się do codziennych rozmów na FB. Często bylo tak, że gdy ułozyła nam się praca w tym samym miejscu to pisał czy nie przyjadę wcześniej i wtedy ciągle gadaliśmy. W moim odczuciu wyglądało to jakby mu zależało na naszej znajomości. Jednak czytając te wszytskie poradniki w necie "jak poznać że mu się podobam" dochodze do wniosku że okej, wszystko pasuje poza spotkaniami. Spotykamy się tylko w pracy, godzinkę przed, ale nigdy nie zaproponował sam spotkania. Często jest tak, że siedze w parku to przyjdzie od pretekstem "że i tak musial gdzieś iść". Dwa razy byłam u niego w mieszkaniu, ale był bardzo nieśmialy. Ja z resztą też :) Raz napisał, że mam wpaść, a miała wrażenie jakbym mu przeszkadzała, nie wiem czy to nie była ok. tygodnia nasze rozmowy na portalu nie wygladają tak jak kiedyś. Napisze raz na dwa dni, ale gdy zaproponuję wyjście na spacer to zaprosi mnie do siebie. Powiedzieć mu że mi na nim zalezy i nie wiem na czym stoję? Nie chcę go stracić jako znajomego, ale nie daje rady jako koleżanka :( Edytowany przez mart_90 19 października 2016, 12:25 Dołączył: 2010-07-29 Miasto: Warszawa Liczba postów: 15415 19 października 2016, 12:58 spróbuj tą znajomość naprowadzić na bliższe relacje poza pracą. na deklaracje poczekaj Dołączył: 2012-08-26 Miasto: Liczba postów: 28755 19 października 2016, 13:25 nie mów takich rzeczy mart_90 Dołączył: 2016-10-19 Miasto: warszawa Liczba postów: 6 19 października 2016, 14:09 jeśli nic nie zrobię to dalej będzie tak jak jest. Chcę wiedzieć czy dalsze pisanie i przejmowanie się ma sens. ie jestem doświadczona w związkach. Gdybym go zapytała wiedziałabym na czym stoję. Dołączył: 2012-08-26 Miasto: Liczba postów: 28755 19 października 2016, 14:11 No to sie zapytaj, w czym rzecz? Skoro chcesz , to po co nas pytasz o zdanie. Dołączył: 2010-02-02 Miasto: Rat Race Town Liczba postów: 7345 19 października 2016, 15:12 ale zalezy Ci czy nie zalezy w koncu? Bo piszesz jakby Ci zalezalo wiec po co mu mowic, ze Ci nie zalezy?... Dołączył: 2012-02-06 Miasto: Chełm Liczba postów: 9994 19 października 2016, 16:57 Opiszę w skrócie na początku moją znajomość z jednych widzenia znamy się ponad 4 lata, jednak ok. 3/4 miesiące temu zaczeliśmy codziennie pisać. Często spotykamy się w pracy na wydarzeniach i ciągle gadamy. Przyzwyczaiłam się do codziennych rozmów na FB. Często bylo tak, że gdy ułozyła nam się praca w tym samym miejscu to pisał czy nie przyjadę wcześniej i wtedy ciągle gadaliśmy. W moim odczuciu wyglądało to jakby mu zależało na naszej znajomości. Jednak czytając te wszytskie poradniki w necie "jak poznać że mu się podobam" dochodze do wniosku że okej, wszystko pasuje poza spotkaniami. Spotykamy się tylko w pracy, godzinkę przed, ale nigdy nie zaproponował sam spotkania. Często jest tak, że siedze w parku to przyjdzie od pretekstem "że i tak musial gdzieś iść". Dwa razy byłam u niego w mieszkaniu, ale był bardzo nieśmialy. Ja z resztą też :) Raz napisał, że mam wpaść, a miała wrażenie jakbym mu przeszkadzała, nie wiem czy to nie była ok. tygodnia nasze rozmowy na portalu nie wygladają tak jak kiedyś. Napisze raz na dwa dni, ale gdy zaproponuję wyjście na spacer to zaprosi mnie do siebie. Powiedzieć mu że mi na nim zalezy i nie wiem na czym stoję? Nie chcę go stracić jako znajomego, ale nie daje rady jako koleżanka :(No mi właśnie tu nic nie pasuje.. Po 3-4 miesiącach nawet nie próbował się zbliżyć - pocałować/przytulić chociaż miał okazję. Też tak miałam kiedyś z kolegą w pracy. Wypisywał do mnie ciul wie po co. Ja się trochę wkręciłam bo mi się podobał. W pracy też gadaliśmy, ale nigdy nigdzie mnie nie zaprosił. Potem się okazało, że był zainteresowany w tym samym czasie inną dziewczyną. Tyle, że u mnie to trwało może z miesiąc, nie więcej. Chociaż był nieśmiały to z tamtą nie miał oporu się spotykać też po pracy :) Jak po takim czasie do niczego nie doszło to mi wygląda na zwykłe koleżeństwo . Naprawdę zainteresowany facet będzie to okazywał na wszelkie sposoby, a randki (nie mam tu na myśli pogawędki przed pracą) to podstawa i będzie dążył żeby były jak najczęściej. Zwłaszcza na początku. Możesz w tej sytuacji zareagować na 2 sposoby - albo się poradnikowo wycofać - przestać do niego pisać, odpisywać, gadać i czekać na reakcję. Albo zapytać wprost czy mu się podobasz czy traktuje Cię tylko jak koleżankę. I myślę, że w tej drugiej opcji nie ma nic złego jeśli zrobisz to w miarę delikatnie i taktownie. Chociaż moim zdaniem wymaga to trochę odwagi bo możesz dostać kosza prosto w twarz;p unodostress 19 października 2016, 22:15 daj mu to jakoś do zrozumienia. ja w liceum pisałam z chłopakiem który mega mi się podobał, zauroczyłam się, ale z jego strony nie było czytelnych sygnałów i odpuściłam. po latach jak już byliśmy w innych związkach powiedziałam mu o tym, że kiedyś byłam w nim zauroczona i delikatnie mówiąc żałował, że nic mu nie powiedziałam i wyszło, że on czekał na znak ode mnie, a ja od niego... masakra po prostu;] teraz mam faceta, ale jakbym wtedy wiedziała to na pewno bym spróbowała z tamtym nie znając jeszcze męża ;] mart_90 Dołączył: 2016-10-19 Miasto: warszawa Liczba postów: 6 20 października 2016, 08:09 Nawet nie wiem jak mi pomogłas tą odpowiedzią :) Pisałam, że nie spotykamy sie oprócz pracy. Było pare spotkań, koncert na który nie chciał jechać ale pojechal ze mną i tam spędziliśmy pare godzin razem. Widzę na spotkaniach że próbuje się zbliżyć, coś tam szepta do ucha. Po waszych odpowiedziach zdecydowalam że nie będę nic mu mówić. Jeśli do końca roku nic sie nie wydarzy to wtedy mu powiem, co będzie to będzie. kukurydz!anka 6 listopada 2016, 09:25 Podziwiam, że wytrzymasz mu nie mówiąc. Ja raz się wygadałam. Wiadomo, nic z tego nie będzie, ale ciężar z serca spadł. No i sprawa też jest klarowna. Te trzy słowa "tęsknię za tobą" mają tak wielkie znaczenie. Choć może nie są to najważniejsze słowa, jakie można usłyszeć od kogoś innego, to zdecydowanie są tuż obok. Kiedy mężczyzna mówi te słowa do ciebie, może wysłać twoje serce do flutters. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2019-09-15 18:39:05 Anka3312 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-15 Posty: 2 Temat: Czy mu tak naprawdę zależy ?Utrzymuje kontakt z ex, zerwałam z nim ja, ponieważ nie chciałam byc z kimś, kto nie jest pewien uczyć do mnie. Po 2 miesiacach okazało się, że będąc ze mną kogoś poznal i spotkali się parę razy. On wytłumaczył mi się, że ja go nie rozumialam i szukał tego u kogoś innego, i nie był pewien uczuc, ponieważ poznał tamta dziewczynę, ale oni się rozstali. On z nią zerwał, ponieważ wszystko zrozumiał i to mnie kocha. Ja nadal coś do niego czuje i się przyjaźnimy, ponieważ nie chce z nim być, przynajmniej na razie, a do tego prawdopodobnie będzie mieć dziecko z tamta dziewczyna, ale to się okaże po urodzeniu, jak zrobią test na ojcostwo. Dziewczyna okazuje się jakaś psychopatka, ciagle do niego wypisuje i grozi mu wysokimi alimentami, ale do rzeczy, codziennie do mnie pisze zawsze on pierwszy i dopiero wieczorem, i popiszemy z godzinę lub dwie, ale muszę czekać na odpowiedź czasami 15 min, czasami duzo więcej, ale staram się rozumieć to, że może nie ma tyle czasu i staram się docenić to, że chociaż chwilę dla mnie znajdzie. Teraz nie widzieliśmy się przez dwa tygodnie. Spotkanie tym razem zaproponowałam ja, ale nie miał czasu. W ten weekend mieliśmy się spotkać, ale od piątku nie mam z nim kontaktu. Nie pisze ani nic, jest mi przykro, mówi, że jest zakochany i będzie się o mnie starał, ale tego nie czuje, i tęsknię za nim. Chciałabym więcej jego uwagi, nie wiem, co myśleć. Czy faktycznie jest taki zapracowany i zmęczony? Z jednej strony mogę powiedzieć: dobra, widać, że ma mnie w dupie, ale to po co by codziennie pisał i proponował jakiekolwiek spotkania? 2 Odpowiedź przez Wielokropek 2019-09-15 18:43:18 Wielokropek 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-01 Posty: 26,033 Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ? Anka3312 napisał/a:Utrzymuje kontakt z ex zerwałam z nim ja ponieważ nie chciałam byc z kimś kto nie jest pewien uczyć do mnie . Po 2miesiacach okazało się że będąc ze mną kogoś poznal i spotkali się parę razy on wytłumaczył mi się że ja go nie rozumialam i szukał tego u kogoś innego i nie był pewien uczuc ponieważ poznał tamta dziewczynę ale oni się rozstali on z nią zerwał ponieważ wszytsko zrozumiał i to mnie kocha. Ja nadal coś do niego czuje i się przyjaźnimy ponieważ nie chce z nim być przynajmniej narazie a do tego prawdopodobnie będzie mieć dziecko z tamta dziewczyna ale to się okaże po urodzeniu jak zrobią test na ojcostwo dziewczyna okazuje się jakaś psychopatka ciagle do niego wypisuje i grozi mu wysokimi alimentami ale do rzeczy codziennie do mnie pisze zawsze on pierwszy i dopiero wieczorem i popiszemy z godzinę lub dwie ale muszę czekać na odpowiedź czasami 15min czasami duzo więcej ale staram się rozumieć to że może nie ma tyle czasu i staram się docenić to że chociaż chwilę dla mnie znajdzie teraz nie widzieliśmy się przez dwa tygodnie spotkanie tym razem zaproponowałam ja ale nie miał czasu , w ten weekend mieliśmy się spotkać ale od piątku nie mam z nim kontaktu nie pisze ani nic jest mi przykro mówi że jest zakochany i będzie się o mnie starał ale tego nie czuje i tęsknię za nim chciałabym więcej jego uwagi nie wiem co myśleć czy faktycznie jest taki zapracowany i zmęczony z jednej strony mogę powiedzieć dobra widać że ma mnie w dupie ale to po co by codziennie pisał i proponował jakie kolwiek spotkania ?Polska język, trudna język. Jeśli ktoś chce, znajdzie ktoś nie chce, znajdzie powód."Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski 3 Odpowiedź przez Ein 2019-09-15 21:33:50 Ein Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-28 Posty: 414 Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ? Anka3312 napisał/a:codziennie do mnie pisze zawsze on pierwszy i dopiero wieczorem i popiszemy z godzinę lub dwie ale muszę czekać na odpowiedź czasami 15min czasami duzo więcej ale staram się rozumieć to że może nie ma tyle czasu i staram się docenić to że chociaż chwilę dla mnie znajdzieMoże w dzień nie ma czasu. Każdy ma jakieś obowiązki. NAWET 15min musisz czekać? Ja jak pisze/odpisuje byłej to standard 1h, bywa nawet, że odpowiedź pada po 3h...nie wiem co myśleć czy faktycznie jest taki zapracowany i zmęczony z jednej strony mogę powiedzieć dobra widać że ma mnie w dupie ale to po co by codziennie pisał i proponował jakie kolwiek spotkania ?Może i czuję coś do Ciebie i chce wrócić. A może traktuje Cię jako zapasową opcja? Z tamtą nie wyszło, zostałaś drogą, to najciekawszy jest ten fragment. Przeczytaj go kilka razy i może coś zauważysz. Po 2miesiacach okazało się że będąc ze mną kogoś poznal i spotkali się parę razy on wytłumaczył mi się że ja go nie rozumialam i szukał tego u kogoś innego i nie był pewien uczuc ponieważ poznał tamta dziewczynę ale oni się rozstali on z nią zerwał ponieważ wszytsko zrozumiał i to mnie kocha 4 Odpowiedź przez balin 2019-09-15 22:20:17 Ostatnio edytowany przez balin (2019-09-15 22:22:53) balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ? Anka3312 napisał/a:z jednej strony mogę powiedzieć dobra widać że ma mnie w dupie ale to po co by codziennie pisał i proponował jakie kolwiek spotkania ?Trzyma Cię na orbicie, zapisaną na liście rezerwowych. 5 Odpowiedź przez Anka3312 2019-09-15 22:36:50 Anka3312 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-09-15 Posty: 2 Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ?"Swoją drogą, to najciekawszy jest ten fragment. Przeczytaj go kilka razy i może coś zauważysz. " Nie wiem wyjaśnij 6 Odpowiedź przez chomik9911 2019-09-19 14:41:08 chomik9911 Redaktor Działu Miłość, Rodzina, Małżeństwo Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-08-10 Posty: 2,809 Wiek: 31 Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ? Anka zakładam, że jesteś młodą dziewczyną. Nie szkoda Ci czasu na takiego niepewnego faceta? Będzie ojcem, jeśli okaże się że to jego dziecko - będzie musiał płacić na nie alimenty i mam nadzieję widywać się ze swoim dzieckiem. Ono już zawsze będzie. Pisanie nie jest żadną oznaką miłości. Jak komuś zależy to zawsze znajdzie czas na spotkanie, toż to sama przyjemność po ciężkim dniu. Warto to ciągnąć..?Na przyszłość pamiętaj proszę o znakach interpunkcyjnych, zwracaj uwagę na pisownię, ciężko się Ciebie czyta takim ciągiem. Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język - po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili. 7 Odpowiedź przez evalougo 2019-09-19 16:35:34 evalougo Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-12-03 Posty: 1,106 Wiek: Jeszcze nie trzydziestka ;) Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ? Coś mi się zdaję, że niby chciał wrócić, bo gałąź, która złapał- okazała się spróchniała. Zapewni ma już inną na oku i jeśli znowu okaże się nie najlepsza- odezwie się do co to za tekst, że sobie kogoś szukał, bo Ty taka niedobra i go nie rozumiałaś?Dziewczyno, weź że trochę pomyśl i kopnij go w sobie zobrazować: wracacie do siebie, on jest cudowny i kochany, ale po jakimś czasie znowu trafi mu się ktoś bardziej obiecujący, a Ty usłyszysz: ,,bo mnie nie rozumiałaś". Na tym właśnie polega problem z rajem. Nic tak nie przyciąga złego.,,Na końcu tęczy'' 8 Odpowiedź przez emila22 2019-09-19 20:43:26 emila22 Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-04-20 Posty: 126 Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ?Idź do psychologa. Masz ewidentny problem z lokowaniem uczuć w kimś, kto ma Cię w 4 literach. Może miałaś trudny kontakt z ojcem?Chłopak trzyma Cię w zapasie, gdy nawinie się lepsza niż Ty, to znowu Cię rzuci. On nie jest żadnym materiałem na chłopaka, to zwykły krętacz. 9 Odpowiedź przez Ein 2019-09-19 21:12:29 Ein Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2019-06-28 Posty: 414 Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ? Anka3312 napisał/a:"Swoją drogą, to najciekawszy jest ten fragment. Przeczytaj go kilka razy i może coś zauważysz. " Nie wiem wyjaśnijBył z Tobą. Ty go nie rozumiałaś, to poszedł do innej. Ale okazało się, że ona jest gorsza od Ciebie. Tam mu nie wyszło to nagle zrozumiał, że Cię Albo jesteś w nim zakochana i sama próbujesz go usprawiedliwiać. 2. Albo można Tobą manipulować jak tylko się chce. 10 Odpowiedź przez marakujka 2019-09-20 01:40:51 marakujka Gość Netkobiet Odp: Czy mu tak naprawdę zależy ? Anka3312 napisał/a:Utrzymuje kontakt z ex, zerwałam z nim ja, ponieważ nie chciałam byc z kimś, kto nie jest pewien uczyć do mnie. Po 2 miesiacach okazało się, że będąc ze mną kogoś poznal i spotkali się parę razy. On wytłumaczył mi się, że ja go nie rozumialam i szukał tego u kogoś innego, i nie był pewien uczuc, ponieważ poznał tamta dziewczynę, ale oni się rozstali. On z nią zerwał, ponieważ wszystko zrozumiał i to mnie kocha. Ja nadal coś do niego czuje i się przyjaźnimy, ponieważ nie chce z nim być, przynajmniej na razie, a do tego prawdopodobnie będzie mieć dziecko z tamta dziewczyna, ale to się okaże po urodzeniu, jak zrobią test na ojcostwo. Dziewczyna okazuje się jakaś psychopatka, ciagle do niego wypisuje i grozi mu wysokimi alimentami, ale do rzeczy, codziennie do mnie pisze zawsze on pierwszy i dopiero wieczorem, i popiszemy z godzinę lub dwie, ale muszę czekać na odpowiedź czasami 15 min, czasami duzo więcej, ale staram się rozumieć to, że może nie ma tyle czasu i staram się docenić to, że chociaż chwilę dla mnie znajdzie. Teraz nie widzieliśmy się przez dwa tygodnie. Spotkanie tym razem zaproponowałam ja, ale nie miał czasu. W ten weekend mieliśmy się spotkać, ale od piątku nie mam z nim kontaktu. Nie pisze ani nic, jest mi przykro, mówi, że jest zakochany i będzie się o mnie starał, ale tego nie czuje, i tęsknię za nim. Chciałabym więcej jego uwagi, nie wiem, co myśleć. Czy faktycznie jest taki zapracowany i zmęczony? Z jednej strony mogę powiedzieć: dobra, widać, że ma mnie w dupie, ale to po co by codziennie pisał i proponował jakiekolwiek spotkania?Weź przestań zawracać sobie nim głowę. Jakiś podejrzany typek z jakąś podejrzaną kobitą na plecach... po co się tym zajmować... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Ma słuszność. Na takie głupie odezwanie, trzeba odpowiedzieć z tego samego tonu. Przepraszam cię bardzo, ślicznotko, za zuchwalstwo syna;, wo głuptas nie pojmuje jeszcze znaczenia tego co mówi. Marjanna. Upewniam, że się nie czuję bynajmniej obrażoną; przeciwnie, sprawił mi przyjemność, wyrażając otwarcie swe prawdziwe uczucia.
Kiedy on nie poświęca jej tyle uwagi, ile ona jej potrzebuje, kiedy niedostatecznie się nią opiekuje, gdy wychodzi z kolegami lub chce wyjechać na swoje ukochane żagle - ona traktuje to jako opuszczenie. Czy naprawdę mu nie zależy? Nie, jemu zależy. I to bardzo... Skąd biorą się różnice w postrzeganiu tego, czy partnerowi zależy równie mocno jak nam? Dlaczego uszczęśliwianie partnera i dogadzanie mu na każdym kroku może się zakończyć rozstaniem? Jak rozpoznać, czy partnerowi rzeczywiście zależy na relacji? W gabinecie od czasu do czasu zdarza mi się słyszeć takie zdania: "Jemu chyba nie zależy. Nie wiem co z tym zrobić", "Jej zupełnie nie zależy. Zastanawiam się w związku z tym, czy to ma szanse się udać?", "Jemu już nie zależy. Kiedyś było inaczej". Kiedy trafiają do mnie pary, między partnerami też dość często pojawia się zarzut lub wątpliwość w kwestii tego, czy im wzajemnie na sobie zależy. Pomyślałam więc, że może dobrze o tym napisać. Co się kryje pod hasłem "tobie nie zależy"? Kiedy słyszę zdanie: "jemu/jej nie zależy", od razu pojawia mi się myśl, że pod nim mogą kryć się różne zjawiska. - Po pierwsze, może być tak, że faktycznie, istnieją pewne drobne dysproporcje w kwestii tego, komu jak bardzo zależy. Może być też tak, że te dysproporcje są znaczne. - Lub wręcz, że istotnie, jednej ze stron po prostu na relacji nie zależy. - Może być i taka sytuacja, że jedna z osób ma poczucie, że nie zależy drugiej JUŻ. Jednym słowem, kiedyś zależało, ale teraz jest inaczej. - Kolejna możliwość: jeden z partnerów ma wrażenie, że drugiemu nie zależy, ale ten nie tylko temu zaprzecza, ile nawet jest mocno zaskoczony diagnozą tego stanu i też podaje masę argumentów, które mają zaświadczyć, że "pomawiany" partner okazuje swoje zaangażowanie na różne sposoby. - No i w końcu - może być i tak, że jedna osoba w relacji zarzuca drugiej niedostateczne starania i brak dowodów na to, że mu/jej zależy, z kolei druga osoba jest zdania, że robi bardzo dużo i nie wie, co mogłaby zrobić jeszcze, bardziej lub więcej. Mamy więc pięć różnorodnych sytuacji, jakie - moim zdaniem - kryją się pod tym samym hasłem. Nieznaczne dysproporcje Sytuacja, w której jednej ze stron zależy nieco bardziej, nie są wcale takie rzadkie. Więcej, istnieje nawet przekonanie, że w związku zawsze komuś zależy ciut mocniej. Nie wiem, czy tak jest czy nie, a już na pewno czy tak jest zawsze, ale z pewnością nie siałabym paniki w sytuacji, kiedy w naszej relacji tak jest. Jeśli różnice nie są znaczące, nie musi to związkowi zagrażać. Też zjawisko "zależy-nie zależy" nie jest zjawiskiem zero-jedynkowym. Możemy je zobaczyć bardziej jako wymiar, który też może się zmieniać w czasie. Co się z resztą często dzieje. Znaczące dysproporcje Wyobraź sobie, że w relacji, w której jesteś, tylko (bądź głównie) ty inicjujesz kontakt. Ty proponujesz spotkania. Kiedy czekasz na kontakt od niego/niej, na wszelki wypadek nic nie planujesz. Bo, a nuż, akurat wtedy zadzwoni i zechce się spotkać. A on/ona spotkania często odwołuje. Jeśli się umawia, to z reguły na ostatnią chwilę. Raz na jakiś czas znika. Po prostu przepada, tłumacząc się potem w pokrętny i naciągany sposób lub nie tłumaczy się wcale. Nie mógł, po prostu. Często nie odpisuje. Nie odbiera. Nie oddzwania. Nie ma ochoty spotykać się częściej. Nie zostaje na noc. Nie przedstawia cię swoim bliskim. Nie ma ochoty poznać twoich. Nie uwzględnia cię w swoich planach. Nic nie planuje z twoim udziałem. Niespecjalnie interesują go/ją twoje sprawy, o emocjach nie wspominając. W ogóle to właśnie jego/jej sprawy są najważniejsze. Ty się dopasowujesz. Nie pyta o ciebie. Nie pyta o twoje potrzeby. Nie pamięta tego, co mówiłeś/łaś. Nie dotrzymuje słowa. Być na każde zawołanie partnera W takim związku była moja pacjentka Basia. Basia odłożyła na bok niemalże całe swoje życie, żeby tylko być w pełni dostępna i elastyczna dla partnera. Basia była stroną inicjującą i to właściwie wszystko, łącznie z seksem. Basia SMS-owała z wyznaniami miłości, Basia sprawiała partnerowi niespodzianki i prezenty, Basia była na każde zawołanie i zapotrzebowanie Władka. A Władek? Albo uprzejmie się zgadzał, albo marudził, albo odmawiał. Żeby docenił? Nigdy. Żeby sam coś zaproponował, zaaranżował? Gdzie tam! To nie miało prawa się udać. Kiedy proporcje w wymianie są tak zaburzone, wcześniej czy później dojdzie do kryzysu. Albo partner - dawca w którymś momencie dojdzie do swojej granicy wytrzymałości, cierpliwości i godności i zakończy relację - albo z powodu frustracji zacznie chcieć coś zmieniać, co najprawdopodobniej spotka się z oporem. Albo też nie wprowadzi żadnych zmian, ale straci do siebie szacunek. Tak czy inaczej - słabo. Jeśli związek idzie tylko na energii jednej ze stron, musi zakończyć się porażką. Jeśli nie rozpadem, to przynajmniej brakiem satysfakcji jednej ze stron. Wymiana i względna równowaga są podstawą udanej relacji. Osaczony dobrocią i miłością Jak to się zakończyło u Basi? Władek odszedł do innej kobiety. Z opisu Basi: wygodnej, która na pewno nie dawała mu tyle, co Basia. Basia nie mogła tego zrozumieć. Jak to możliwe? No, możliwe. Nie cenimy tego, co przychodzi do nas zbyt łatwo. Wystaranie się jest potrzebne. Jest atrakcyjne. Podobnie jak tajemnica. Basia wyłożyła się przed Władkiem niemalże jak na tacy. Nie zostawiła nic, co mogłoby być interesujące, inspirujące. Władek na odchodnym powiedział Basi, że "czuł się osaczony". Basia była oburzona: "Osaczony? Czym? Dobrocią? Miłością?" Ano. Można zalać nawet samym dobrem. latego ostrożnie z tym dawaniem. Oczywiście, dawać warto. Trzeba. I to dawać, bez oglądania się za każdym razem czy partner nam to zwróci. Ale pewien balans być musi. Bez tego związek się nie wzbije. Jak zdefiniować miłość? Załóżmy, że jesteśmy nastawieni na wymianę. Dużo dajemy, bo oczywiście nam zależy, ale liczymy również, że i partner będzie okazywał nam zainteresowanie i zaangażowanie. Kiedy tego nie robi, narasta w nas rozczarowanie i żal. Tak było u Ilony, która przyszła, wraz z mężem, na terapię. I dokładnie, rozczarowanie i żal były powodem konsultacji. Mąż Ilony, Bartosz, zupełnie tego nie rozumiał. Ilona próbowała pokazać, jak bardzo zależy jej na mężu i jak mu to okazuje: pyta o jego sprawy, pamięta o wszystkim, przygotowuje mu śniadanie do pracy, umawia na wizytę do dentysty. Bartosz, w oczach Ilony, tego nie robi, co oznacza dla niej, że mu nie zależy tak jak Ilonie. Bartosz zaprzeczał. Przyznawał, co prawda, że nie robi tego, co Ilona, ale robi inne rzeczy: zaprosił Ilonę na wycieczkę do Portugalii, co było jej marzeniem, zajmuje się jej samochodem itp. A to, że nie pamięta i nie ma aż takiej potrzeby rozmawiania jak Ilona? Prawda. Ale nie oznacza to, że mu nie zależy. Przykład Ilony i Bartosza jest przykładem innego rozumienia różnych pojęć. Każdy z nas, czy jest tego świadomy, czy nie, wnosi do związku swoje definicje różnych słów: miłość, wierność, lojalność, bliskość itd. Co to znaczy, że mu/jej/mi zależy i po czym poznam, że tak jest - tu też możemy mieć różnie. I często mamy. Jednak zamiast widzieć to jako po prostu: "inaczej to postrzegamy", my widzimy to jako: "czyli mu nie zależy". Kiedy poznamy partnera, sposoby okazywania miłości, bliskości, zaangażowania, być może będziemy mogli się rozluźnić i nie interpretować tego, co się dzieje w jeden określony sposób. "Jemu JUŻ nie zależy" "Kiedyś potrafiliśmy przegadywać całe noce, teraz on mówi, że musi się wyspać, jeszcze do niedawna nie wychodziliśmy z łóżka, teraz inne sprawy absorbują go bardziej, na początku związku wszędzie zostawiał mi karteczki i ulubione cukierki, a teraz? Teraz jest inaczej" - mówi Magda. I oczywiście dodaje, że "chyba w takim razie jemu przestało zależeć". Dopytuję Magdę, czy mimo to, że ich rozmowy nie trwają całe noce, to czy ze sobą rozmawiają? "O tak, codziennie przy kolacji opowiadamy sobie dzień itd." Pytam, czy mimo ograniczenia aktywności seksualnej nadal się kochają i czy to sprawia jej przyjemność. "Tak, kochamy się kilka razy w tygodniu i dobrze mi". Pytam nawet o karteczki i cukierki - jak to jest teraz? "Od czasu do czasu". O co więc chodzi? Chodzi o to, że "nie jest tak, jak kiedyś". No, to prawda. Na początku związku mamy pragnienie bycia nierozłącznym. Każda godzina spędzona oddzielnie potrafi być cierpieniem. Nie możemy się ze sobą nabyć, nagadać, nasmakować, nakochać. Ale po czasie nasze hormony zaczynają się uspakajać. Wraca życie, które przecież, nie stoi w miejscu. Mamy swoje sprawy, obowiązki. To zupełnie naturalne. Więcej - nieuniknione. Jeśli ktoś ma wizję, że stan z pierwszych miesięcy relacji będzie trwał długie lata, to prawdopodobnie będzie musiał przeżyć bolesne rozczarowanie. Ale to, że nie jest tak jak na początku, nie musi oznaczać, że jest źle. Nudno, zimno i bez sensu. Nie. Jest inaczej. I nie o to chodzi, żeby godzić się na brak bliskości, chłód w sypialni i brak obszarów do rozmów, ale aby uznać, że zmiany w relacji są czymś oczywistym i nie muszą świadczyć o wycofaniu zainteresowania i zaangażowania. Studnia bez dna On/ona okazuje nam swoją miłość na różne sposoby. Ale dla nas ciągle coś jest nie tak. Ciągle nam mało. Dokładnie tak jest u Aliny. Chłopak Aliny naprawdę bardzo ją kocha. Ale Alina bardzo koncentruje się na tych momentach, kiedy on akurat robi coś innego i nie okazuje Alinie należytego zainteresowania. Kiedy nie poświęca jej tyle uwagi, ile Alina potrzebuje. Kiedy niedostatecznie się nią opiekuje. Alina wyjścia Miłosza z kolegami traktuje jako zostawianie jej, wyjazdy Miłosza na żagle (jego pasja) jako opuszczenie. Czy Miłoszowi nie zależy? Nie. Miłoszowi zależy bardzo. Tyle tylko, że Alina prezentuje neurotyczny model potrzeby miłości, a w tym modelu pragnienia neurotyka są nie do zrealizowania. Dla Aliny miłość jest ratunkiem. Jest wybawieniem od ciągłego lęku i niepokoju. Jest lekarstwem na niepewność i zaniżoną samoocenę. Związek i partner z kolei, są jak stacja benzynowa, do której Alina podłącza się za każdym razem, kiedy potrzebuje sobie czegoś dostarczyć. Neurotyk oczekuje od partnera: czasu, pomocy, rad, poświęcenia, rezygnacji, zapewnień, adoracji, uwagi, troski, opieki, bezwarunkowej akceptacji oraz nieustających dowodów miłości. A w tych oczekiwaniach i potrzebach jest nienasycony. Z powodu przeszłych doświadczeń i niezabliźnionych ran jest jak studnia bez dna, której, nawet gdyby wlewać w nią miłość wiadrami, nie da się zapełnić. Przynajmniej do momentu, kiedy neurotyk z pewnymi rzeczami się nie upora. Ale to już zupełnie inny temat... Chcesz codziennie otrzymywać więcej inspirujących materiałów tworzonych przez ekspertów Dołącz do naszych fanów na Facebooku! Źródło:
Tutaj fortel jest jasny – facet ma potrzebę utrzymywania relacji, boi się samotności, więc mówi, że mu na niej zależy, bo to nie tylko ładnie brzmi, ale i dobrze. Gdyby powiedział “ale ja nie mogę być samotny” albo “boję się samotności, nie zostawiaj mnie” wówczas intencja byłaby czysta, ale to by tym bardziej Odpowiedzi Noldor1 odpowiedział(a) o 01:04 Nie jestem pewien ale pewnie to że mu na tobie zależy? radek05a odpowiedział(a) o 01:27 Nie wiem, czy dobrze myślę, ale pewnie chciał powiedzieć, że Mu na Tobie zależy ,że Cię kocha i mu na tobie zależy ;) blocked odpowiedział(a) o 01:03 w wieku 14 16 lat? to synonim kochania, ale tak na prawdę wtedy człowiek się niby zakochuje ale w wyglądzie danej osoby i wyobrażeniu o nim Hmmm... że mu zależy i cie kocha ;) oddpowiesz? [LINK] blocked odpowiedział(a) o 01:05 Widocznie mu zależy chce pokazać jak Cię kocha i jaka jesteś ważna dla niego : > po prostu chłopakowi zależy na znajomości i nie chce jej stracić, tylko jeszcze bardziej się zaangażować ;) Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub To nie prawda, że "Żaden facet nie wzbrania się od seksu, gdy kobieta mówi i pokazuje mu, że tego bardzo chce!" Mój się wzbrania, a jest młodszy niż chłopak autorki wątku, ale jesteśmy już 1,5 roku.Jeżeli Twój narzeczony nie potrafi okazywać uczuć, może przecież próbować się tego nauczyć. To łatwe usprawiedliwienie stwierdzić: ”już taki jestem” i się nie zmienię. Ale prawda jest taka , że człowiek zmienia się przez całe swoje życie, od jego woli zależy to, w jaki sposób chce się zmieniać.
.