Jarosław Bieniuk to postać, której przedstawiać nie trzeba. Słynny piłkarz już na zawsze zostanie zapamiętany jako partner nieodżałowanej Anny Przybylskiej, a sam mężczyzna nie wierzył, że jeszcze kiedykolwiek będzie dane mu się tak mocno zakochać.
Widok z tarasu nad zatoką okoloną zaśnieżonymi szczytami - choćby dla tego obrazka za oknem warto było przeprowadzić się do Antalyi. Anna śmieje się, że inni muszą drogo płacić, by tu wypoczywać, a ona z rodziną uroki tego miasta mają na co dzień. I wciąż czują się jak na wakacjach. Rok temu Jarosław Bieniuk, partner Anny Przybylskiej, zdecydował się grać w tureckim klubie piłkarskim Antalyaspor. Nie był pewien, czy to miasto spodoba się rodzinie, czy nie będą tęsknić za Poznaniem. Nie był też pewien, czy mieszkanie zaoferowane przez klub stanie się miejscem, do którego będą chętnie wracać. Okazało się, że wszelkie obawy były niepotrzebne. Cała rodzina, także 4,5-letnia Oliwia oraz 16-miesięczny Szymon, zakochali się w nowym mieszkaniu i w urokliwym tureckim mieście. A kto miał okazję gościć u Anny i Jarosława, również. Zamknięte osiedle, kilka kilkunastopiętrowych domów, basen w kształcie salaterki postawionej na trawniku. Bajka. W takich właśnie osiedlach wysokościowców, a nie w willach, mieszka się w Turcji. Gdy się posiada takie przestrzenie, nie ma problemu, kiedy zjadą goście z Polski. Mama Anny i rodzice Jarosława chętnie wpadają do dzieci i wnuków. Centrum rodzinnego życia to salon połączony z kuchnią. Tam zaaranżowano kącik dla dzieci z niedużą trampoliną. Morze jest w odległości rzutu beretem - jak określa Anna. Ten "rzut" to jakieś 50 metrów. Wydaje się, że wystarczy wyciągnąć rękę, by dłoń zanurzyć w morskiej toni. Klifowe wybrzeże utrudnia dostęp do kamienistej plaży, do której trzeba zejść stromym zboczem. Wzdłuż nadbrzeżnej skarpy, między kwitnącymi drzewami pomarańczowymi, wije się ścieżka zdrowia, najeżona dziesiątkami wymyślnych przyrządów do ćwiczeń. To ulubione miejsce Anny. Dzięki tej pachnącej pomarańczami ścieżce jest w świetnej formie. Piękna, zgrabna, opalona - wygląda zjawiskowo. Kiedy Ania i Jarosław patrzą na siebie, w ich oczach jest tyle ognia, że nie muszą mówić, jak bardzo się kochają. Choć są już razem pięć lat, ich namiętność jest równie gorąca, jak na początku. Anna jest szczęśliwa, że od kiedy mieszkają w Antalyi, ma więcej czasu dla męża i dzieci. Każdy dzień jest pełen radości: cieszą sukcesy Jarka na boisku, występ Oliwii w przedszkolnym przedstawieniu czy nowe słowo wypowiedziane przez Szymona. Zwyczajne życie potrafi być bardzo fascynujące. GALA: Czy wiążąc się z Jarkiem, wiedziałaś, że tak jak inne żony piłkarzy będziesz mieszkać z nim tam, gdzie jest jego klub? ANNA PRZYBYLSKA: Wiedziałam. I zgodziłam się na to. Ale to nie pierwszy raz, kiedy jadę za Jarkiem. Tak było również do tej pory. Moim rodzinnym miastem jest Gdynia, Jarka Sopot, a mieszkaliśmy w Poznaniu, ponieważ on grał w Amice Wronki. W święta wyjeżdżaliśmy do rodziców Jarka albo do mojej mamy. Podobnie w weekendy. Właściwie ciągle byliśmy na walizkach. Wiedziałam, że jeśli Jarek otrzyma propozycję z zagranicy, wtedy cała rodzina się tam przeniesie. W naszych zawodach kompromisy są na porządku dziennym. Bo przecież gdybyśmy nie potrafili się dogadać, i jego kariera, i moja kariera ległyby w gruzach. GALA: Ale kiedyś mówiłaś, że może chętnie zamieszkałabyś w Londynie, za to nie wyobrażasz sobie, byście wytrzymali na niemieckiej prowincji, bo konfliktom nie byłoby końca. Chętnie bym zamieszkała w Londynie, bo ich liga jest największym marzeniem Jarka. A co do prowincji, to trzeba by było przedyskutować wszystkie za i przeciw. GALA: Kiedy okazało się, że Jarek ma szansę na angaż, ale nie w Wielkiej Brytanii czy Niemczech, lecz w tureckiej Antalyi, wykrzyknęłaś: "Huraaa!" czy "Eeee tam"? Ucieszyłam się, że taka propozycja się pojawiła. Na korzyść przemawiało morze i góry. Ludzie płacą pieniądze, żeby wypoczywać w tej miejscowości, a my możemy tam mieszkać. Ale przede wszystkim braliśmy pod uwagę to, co ten wyjazd oznacza dla Jarka. Grał w Amice Wronki przez osiem lat i w drużynie był już weteranem. Potrzebował zmiany. Angaż w Turcji jest krokiem do przodu w jego karierze, bo ma okazję grać z czołowymi drużynami, zmierzyć się z zawodnikami klasy światowej. GALA: Aktorzy boją się wyprowadzić z Warszawy, by nie przegapić ważnego castingu i roli, która mogłaby być rolą życia. Ty przeniosłaś się dwa tysiące kilometrów od stolicy. Praca aktora nie polega na tym, żeby siedzieć cały dzień w Warszawie i czyhać na propozycje. Przez ostanie 10 lat godziłam dojazdy z pracą. Poza tym z Poznania na zdjęcia do Warszawy jechałam pociągiem parę godzin, z Antalyi lecę tyle samo. GALA: A koszty podróży? Różnica jest znaczna, więc przy stawkach aktorskich, które nie są hollywoodzkie, przyjazd może się nie opłacać. To prawda, że bilet lotniczy jest bardzo kosztowny. Ale w sezonie turystycznym, trwającym od połowy kwietnia do listopada, można lecieć czarterem, który zwykle jest znacznie tańszy. Podróż kosztuje mniej niż bilet lotniczy z Warszawy do Gdańska. GALA: Osiem miesięcy temu wzięłaś na ręce dzieci i wyruszyłaś w podróż do Antalyi. Zaczęło się nowe życie rodziny. Nie powiedziałabym, że zaczęło się jakieś nowe życie. Uważam, że wygląda ono tak samo jak w Polsce. Tylko widok przez okno jest inny. Ten wyjazd jeszcze bardziej zbliżył mnie i Jarka. Kiedy Jarek wyjechał do Antalyi, Szymon miał zaledwie sześć miesięcy. Po trzech miesiącach to było zupełnie inne dziecko, bo w tym wieku zmiany są bardzo szybkie. Ale nie było sensu od razu pakować walizek, bo przez pierwsze miesiące pobytu w nowym klubie Jarek był na zgrupowaniu w górach. Poza tym klub jeszcze nie udostępnił nam mieszkania, a nie chciałam narażać dzieci na plątanie się po hotelach. Poza tym przez sierpień i wrzesień pracowałam. Przyjechaliśmy dopiero wtedy, kiedy klub dał nam mieszkanie. GALA: Przywiozłaś meble, żeby w nowym mieszkaniu od razu czuć się jak u siebie? Początkowo zamierzałam wziąć ze sobą przynajmniej część sprzętów, te, do których jestem najbardziej przywiązana. Żony innych piłkarzy, które już wcześniej mieszkały za granicą, odradzały mi. Mówiły, że z powodu kosztów to jest bez sensu i najlepiej za każdym razem wyposażenie mieszkania kupować na miejscu. Ale ja oczywiście jestem niedowiarkiem i dzwoniłam do różnych firm, by zorientować się, ile trzeba zapłacić za przewóz mebli i jakie formalności są konieczne przy takich przenosinach. Okazało się, że mogłam zaoszczędzić sobie fatygi, bowiem tak jak mnie uprzedzały koleżanki, przeprowadzka mebli jest bardzo kosztowna. GALA: Z mebli zrezygnowałaś, ale na pewno wzięłaś z Polski swoje ulubione bibeloty i sterty zabawek Szymona i Oliwii? Zabrałam jedynie kilka drobiazgów i kilka zabawek. Oliwia do tej pory nie miała potrzeby posiadania kosztownych i wymyślnych zabawek, wystarczały jej maskotki dołączane do pisemek dziecięcych, których żywot jest krótki. Kiedy proponowałam, byśmy poszły kupić jakąś superlalę, mówiła, że nie potrzebuje. Do Turcji wzięła tylko dwa misie, ale za to wiele książeczek z bajkami i wierszykami, które czytam jej na dobranoc. Zauważyłam, że przeprowadzka do nowego środowiska sprawiła, że teraz bardziej interesuje się zabawkami. Często udaje się jej naciągnąć mnie na jakieś zakupy. GALA: Jak wygląda wasz dzień? Jak w Poznaniu. W taki sam sposób pewnie wyglądałby w każdym innym mieście. Chyba żebyśmy się przenieśli na sawannę i zamieszkali w namiocie (śmiech). Wstaję pierwsza. Najpierw przygotowuję mleko dla dzieci, potem robię sobie kawę. Jako drugi budzi się Szymon. Jarek i Oliwia lubią pospać trochę dłużej. Jemy razem śniadanie. Około dziewiątej odwożę Oliwię do przedszkola. Czasem, kiedy może, robi to Jarek. Do wyjścia Jarka na trening, jeżeli pogoda jest ładna, korzystamy z uroków miasta. Albo koncentrujemy się na obowiązkach domowych. Wieczór również spędzamy zwykle razem. Mamy mnóstwo obowiązków, ale i radości przy dwójce dzieci. GALA: Taki zwyczajny dzień kobiety matki? Sądziłam, że gwiazdy żyją bardziej ekstrawagancko i bardziej ekscytująco. Oczywiście mój dzień wygląda inaczej, kiedy mam zdjęcia w Polsce. Po raz pierwszy przyjechaliśmy do kraju przed świętami Bożego Narodzenia. We czworo, bo Jarek miał przerwę świąteczną. Po Nowym Roku miałam zdjęcia do seriali "Złotopolscy" i "Daleko od noszy". A na przełomie stycznia i lutego nagranie w Pradze reklamówki dla firmy Astor, której jestem ambasadorem. Dopiero po tym nagraniu wróciliśmy do Antalyi. W kwietniu i w maju ponownie byłam w pracy na planie. GALA: Powiedziałaś, że odwozisz Oliwię do przedszkola. Nie masz wyrzutów sumienia, że sama się nią nie zajmujesz? W Poznaniu Oliwia też chodziła do przedszkola. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Nie będę się wymądrzała, czego uczy przedszkole, bo to jest oczywiste - przede wszystkim funkcjonowania w grupie. Oliwia to bardzo komunikatywna, energiczna dziewczynka. Gdyby siedziała w domu, energia by ją rozniosła. Bardzo szybko się zaaklimatyzowała, choć pierwsze dwa tygodnie były dla niej ciężkie. Teraz nie ma żadnego problemu. Oliwia jest wręcz zawiedziona, kiedy przychodzę ją odebrać. Wiem, że dobrze się tam czuje. Przecież nie robiłabym krzywdy córce, zostawiając ją tam, gdzie jest jej źle. Ona nawet w weekendy pyta: "Mamo, dlaczego dziś nie idziemy do przedszkola?". GALA: W jakim języku porozumiewa się z innymi dziećmi? W żadnym (śmiech). A właściwie na migi. Ale poznała już kilka najbardziej potrzebnych zwrotów tureckich, które ułatwiają jej życie: tak, nie, nie rób tego, pić, siusiu. Jestem w stałym kontakcie z właścicielką przedszkola, rozmawiamy po angielsku, wspólnie rozstrzygamy wszystkie problemy. To jest przedszkole międzynarodowe, poleciła mi je moja sąsiadka z Argentyny, która ma syna - moja córka uwielbia się z nim bawić. Oliwia nie jest jedyną dziewczynką innej narodowości, która chodzi do przedszkola, więc wychowawcy mają doświadczenie w pracy z takimi dziećmi. Oliwia już wiele rozumie z tego, co się do niej mówi. Byłam niedawno w przedszkolu na przedstawieniu. Moje dziecko też występowało, nauczyło się wszystkich układów choreograficznych. Dla dzieci język nie stanowi bariery. GALA: Szymon pójdzie do tego przedszkola? Oczywiście, już jesienią, kiedy będzie miał dwadzieścia miesięcy. Choć może nie od razu na pełny wymiar godzin. Ja jako dziecko byłam szczęśliwa, kiedy szłam do przedszkola. Nie chciałam, żeby mnie mama odprowadzała do budynku, tylko machałam jej rączką i maszerowałam sama. Myślę, że Szymon też tak jak ja polubi przedszkole. Teraz, kiedy razem odbieramy Oliwię, on wprost przebiera nogami, tak chciałby tam zostać. Wszystkie wychowawczynie przytulają go, biorą na ręce. W Turcji dzieci są bardzo ważne, okazuje się im dużo miłości, tuli je. Początkowo mnie to raziło, że jacyś obcy ludzie dotykają moje dzieci. Teraz już do tego przywykłam. GALA: Sama opiekujesz się Szymonem? Wspólnie z Jarkiem. Jeśli przyjedzie jedna z mam albo tata Jarka, wtedy oczywiście mnie odciążają. Mamy panią, która pomaga nam w domu, jeżeli chcę gdzieś wyjść sama, to zostawiam Szymona dodatkowo pod kuratelą Jarka. Po za tym wszędzie zabieramy swoje dzieci - to miasto kryje w sobie mnóstwo atrakcji. GALA: Weekend dla "zwykłych" żon to czas, kiedy rodzina wreszcie jest razem, dla żon piłkarzy odwrotnie - wtedy drużyny grają, a one są zdane same na siebie. Jarek w piątki wieczorem wyjeżdża na zgrupowanie i wraca w niedzielę wieczorem. Sama staram się dzieciom zaplanować zajęcia. Na szczęście jestem mamą, która aktywnie spędza czas. Nie lubię przesiadywania w domu. Ostatnio kupiliśmy Oliwii czterokołowy rower i teraz uczy się na nim jeździć. Zanim będzie można kąpać się w basenie, który jest obok naszego domu, chodzę z dziećmi na basen do pobliskiego hotelu. Szymon jeszcze nie pływa, ale Oliwia uwielbia godzinami przesiadywać w wodzie, aż usta i palce sinieją jej z zimna. Nie ma takiej siły, by wyciągnąć ją wbrew jej woli. Moja córka uwielbia zakupy. W soboty i niedziele chodzimy do sklepów lub na pobliski bazar, gdzie rolnicy sprzedają warzywa, owoce. Kupuję tam też jajka, dobre sery. A Oliwia naciąga mnie zawsze na jakieś drobne zabawki: plastikowy zegarek lub kolejne pudełko do puszczania baniek. Chodzimy razem do restauracji, do parku. Plany są różne, w zależności od pogody i od nastroju. Naprawdę się nie nudzimy. GALA: Od kiedy jesteś w Antalyi, pojawiły się jakieś nowe pasje? Tak, namiętnie uczę się tureckiego. (śmiech). Nie mam nauczyciela języka, ale ponieważ mam turecką pomoc domową, jakoś łapię słówka. Początkowo, kiedy dość często przychodzili do mieszkania różni fachowcy i musiałam się z nimi dogadywać, dodatkowo mobilizowało mnie to do poznawania nowych słów. Teraz potrafię porozumieć się w sklepie, złożyć zamówienie w restauracji. Z trudem, jak Kali. A poważnie - moja nowa pasja to jogging. Do tej pory byłam zwolenniczką spinningu, czyli treningów na rowerach stacjonarnych. A w takim fantastycznym miejscu jak Antalya byłoby wielkim grzechem nie korzystać z daru natury, jakim jest ładna pogoda i temperatura dobra do biegania. Codziennie przed południem wychodzę, by pobiegać. Widoki, które roztaczają się przede mną, są tak niezwykle piękne, że kiedy biegnę, cały czas się gapię i zachwycam. GALA: Dużo ludzi biega w Antalyi? Tak. Przez okno widzę, że już o piątej rano pojawiają się amatorzy joggingu i marszobiegu. Niektórym wydaje się, że Turcja to zapyziałe miejsce, a tymczasem wielu rzeczy moglibyśmy się uczyć od Turków. Także stosunku do własnej kondycji, do uprawiania sportu. Podoba mi się, że oni bardzo aktywnie spędzają czas. Jogging uprawiają także tureckie kobiety, niektóre biegają zakwefione. GALA: Nie brak ci środowiska aktorskiego? Nie przeszkadza mi to, bo przecież w kraju też nie obracam się wyłącznie w takim towarzystwie. Czasy cyganerii minęły bezpowrotnie wiele la temu. Teraz aktorzy spotykają się na planie filmowym przy "planowej" kanapce i herbacie, a po zdjęciach każdy biegnie do teatru lub najbliższych. GALA: Pozycja kobiety w Turcji jest inna niż w Polsce, część chodzi zakwefiona, od kobiety oczekuje się zrównoważenia i skromności. Nie przeszkadza ci to? Pozycja kobiet w Turcji od 1934 roku jest inna, a to za sprawą Kemala Atatürka, który po wielu zmianach w kraju nadał im czynne i bierne prawo wyborcze, jak również nakazał naśladować zachodni styl ubierania GALA: Odwiedziła cię już twoja przyjaciółka, Kasia Bujakiewicz? Tak. Nie trafiła wprawdzie na dobrą pogodę, ale mimo to była zadowolona. Bo jestem dla niej słońcem nawet w najbardziej pochmurne dni (śmiech). Nie zapominamy o sobie, utrzymujemy kontakt, często dzwonimy do siebie. GALA: Z kim taka gaduła może poplotkować? Nie narzekam na brak towarzystwa. Przede wszystkim mieszkają tu Piotrek i Joasia Dziewiccy, z którymi się znamy jeszcze z Amiki. Jest również Paulina, która mieszka tu od 15 lat. Jej mąż jest członkiem zarządu klubu sportowego Antalyaspor, w którym gra Jarek. Zanim ją poznałam, dostałam od niej SMS-a z informacją, że gdybym miała jakiekolwiek problemy, mogę się zwracać do niej o pomoc. Od razu poczułyśmy do siebie sympatię, nadajemy na tych samych falach. Paulina często mi pomaga, nawet w takich prozaicznych sytuacjach, jak zamówienie wizyty u lekarza, bo nie wszyscy medycy mówią po angielsku. Doradza mi także w wielu sprawach, które niesie każdy dzień, bo zna mentalność Turków. Piętro wyżej mieszka cudowna Argentynka - Andrea. Nasze dzieci chodzą razem do przedszkola.. GALA: Żałujesz, że jesteś tam, a nie tutaj? Absolutnie nie. Niby zwykłe życie, a przecież cudowne wakacje. Niech trwają. Rozmawiała Ewa Smolińska- Borecka Nr 22-23/2007, od 28 maja do 10 czerwca
Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk byli ze sobą przez kilkanaście lat, lecz nigdy nie zdecydowali się na sformalizowanie związku. Dopiero po latach wyszło na jaw, dlaczego podjęli taką Jarosław Bieniuk pokazał nagrania z rodzinnego archiwum. To wideo nagrane m. in. przez Annę Przybylską czy małą Oliwię Bieniuk. Jarosław Bieniuk oficjalnie potwierdził, że powstanie film o Annie Przybylskiej. Piłkarz opublikował w sieci wzruszającą zapowiedź przyszłego filmu, w którym znalazły się niepublikowane wcześniej wzruszające nagrania z Anną Przybylską okiem małej Oliwii Bieniuk oraz takie kręcone przez samą aktorkę. Nie brakuje wzruszających fragmentów ukazujących relację mamy z córeczką. Dla mnie i dla mojej Rodziny będzie to najważniejszy, ale pewnie i najtrudniejszy film w życiu… - napisał na Instagramie. Koniecznie musicie zobaczyć wzruszające wspomnienie Anny Przybylskiej z domowego archiwum, które jest zapowiedzią filmu o jej życiu. Jarosław Bieniuk pokazał niepublikowane nagrania z Anną Przybylską i córką Śmierć Anny Przybylskiej w 2014 roku wstrząsnęła całą Polską. Piękna i młoda aktorka odeszła, przegrywając okrutną walkę z rakiem trzustki. Miała zaledwie 36 lat. Anna Przybylska pozostawiła trójkę ukochanych dzieci i męża, Jarosława Bieniuka. W 2022 roku, osiem lat po jej śmierci, powstanie film dokumentujący jej życie. Jarosław Bieniuk właśnie oficjalnie potwierdził prace nad filmem. Zamieścił w sieci poruszający post: Moi Drodzy, wrzucając ten krótki teaser, mogę dzisiaj oficjalnie potwierdzić, że powstanie film dokumentalny o Ani. Dla mnie i dla mojej Rodziny będzie to najważniejszy, ale pewnie i najtrudniejszy film w życiu…Dziękuję @michal_bandurski i @krystian_qcza za 6 lat cierpliwości. Myślę, że dopiero dzisiaj jesteśmy na to gotowi… Instagram @jaretpalmer Zobacz także: Przyjaciółka Anny Przybylskiej pokazała niepublikowane zdjęcie aktorki. "Nasza Ania" piszą internauci Na filmie opublikowanym przez Jarosława Bieniuka znajduje się fragment wypowiedzi, zdjęć i nagrań z Anną Przybylską poświęconych dzieciom. Wśród nich widzimy niepublikowane wcześniej rodzinne nagrania m. in. z pobytu w hotelu. Mała Oliwia nagrywała ukochaną mamę: - Jesteśmy w hotelu, to jest mama, która się właśnie maluje. - A ty kręcisz? - pyta Anna Przybylska - Tak - odpowiada radosna Oliwia Bieniuk InstagramInstagram @jaretpalmer Dalej znajdują się również widea, nagrywane z perspektywy samej Anny Przybylskiej, która zarejestrowała uroczą rozmowę z córeczką: Buziaczki kocham cię - słyszymy Annę Przybylską, mówiącą do córeczki Do nagrania dołączone są przepiękne cytaty Anny Przybylskiej, w których mówi o swojej rodzinie oraz dzieciach: - Nigdy to, co stworzyłam zawodowo, nie dorówna temu, że jestem matką trójki dzieci...i że to są takie kochane dzieciaki. (...) Wiele w życiu osiągnęłam i mam tu na myśli moją rodzinę... - czytamy na filmie. Cały film zobaczycie poniżej: Internauci nie kryją wzruszenia i przyznali, że z niecierpliwością czekają na film. Pod postem Jarosława Bieniuka pojawiło się mnóstwo wzruszających słów: - Wzruszyłam się… Nie ma Ani od tylu lat tu fizycznie z nami na ziemi… A nadal porusza serca i wzbudza ogromne emocje. To była jej moc ❤️ - Zawsze w sercu… Czekamy… ANIA ❤️ - ❤️❤️❤️ Panie Jarku, czekam na ten film... - ❤️ Uwielbiałam Panią Anię❤️ Na razie nie są znane jeszcze żadne szczegóły premiery filmu. Instagram @jaretpalmer Anna Przybylska i jej śmierć dla milionów Polaków była olbrzymim szokiem. Aktorka odeszła po długotrwałej walce z rakiem trzustki 14 października 2014 tym samym, zostawiając na tym świecie męża (Jarosław Bieniuk), córkę (Oliwia Bieniuk) oraz dwóch synów (Jana i Szymona). Odejście Anny Przybylskiej bez wątpienia było wielką Jarosław Bieniuk i Anna Przybylska poznali się w 1999 roku, gdy aktorka była jeszcze mężatką. W 2001 roku rozwiodła się z Dominikiem Zygrą, a uczucie, które żywiła do piłkarza, sprawiło, że szybko zostali parą. Ich związek trwał kilkanaście lat, a choć nigdy nie wzięli ślubu, Przybylska nazywała Bieniuka "mój mąż". Miłość aktorki i piłkarza kwitła w najlepsze, a przypieczętowało ją wspólne potomstwo - Oliwia, Szymon i Jan. Najstarsza z pociech pary urodziła się w 2002 roku, zaś jej młodsi bracia - w 2004 i 2011 roku. Rodzinną sielankę przerwała tragiczna śmierć aktorki. Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 roku. Jej najbliżsi - Jarosław Bieniuk i dzieci - znaleźli się pod ostrzałem fotoreporterów. Szczególne zainteresowanie mediów wzbudzała Oliwia, która dziś deklaruje, że zamierza iść w ślady mamy - marzy o byciu aktorką. Tak wyglądały dzieci Anny Przybylskiej i Jarosława Bieniuka Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk wspólnie wychowywali troje dzieci. Po tragicznej śmierci ukochanej piłkarz na pewien czas wycofał się z życia publicznego i samotnie zajmował pociechami. Następnie próbował ułożyć sobie życie u boku Martyny Gliwińskiej, jednak ich związek nie przetrwał próby czasu. Dziś partnerką Jarosława Bieniuka jest Zuzanna Pactwa. Mimo to Anna Przybylska wciąż zajmuje ważne miejsce w jego sercu. Ostatnio na instagramowym profilu byłego piłkarza pojawiło się jego zdjęcie z dziećmi. "O tym, że się starzejemy, przypomina nam lustro i dorastające dzieci" - napisał tata Oliwii, Szymona i Jana. Rozczulająca fotka wywołała zachwyt wśród internautów. "Sama słodycz" "Cudni" "Wspaniała rodzina, podziwiam was i podziwiałam Anię" - pisali. "Chyba wiem, kto zrobił to zdjęcie" - komentowała fanka. "Pewnie Ania" - dodała inna. Zobacz również: Intymne zbliżenie Michała i Poli Wiśniewskich. Powinni zostawić to dla siebie? "Rozgrzani do czerwoności" "Ania jest z Was dumna" - napisała z przekonaniem jedna z internautek. Spójrzcie tylko, jak uroczo wyglądają dzieci Przybylskiej i Bieniuka na archiwalnym zdjęciu! Sonda Oliwia Bieniuk jest podobna do swojej znanej mamy? Oliwia Bieniuk: Nie szukam miłości na siłę Jarosław Bieniuk wspomina początki relacji z Przybylską. Okazuje się, że to nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Mąż aktorki zdecydował się na bardzo osobiste wyznanie o ich relacji. Anna Przybylska zmarła na raka w 2014 roku, a 5. października obchodziliśmy 8. rocznicę jej śmierci. Niedawno media obiegła informacja, że powstaje film o Annie Przybylskiej. Tylko u nas partner aktorki Jarosław Bieniuk komentuje nową produkcję, a także odnosi się do rewelacji podawanych przez kolorową prasę. Film o Annie Przybylskiej. Jarosław Bieniuk komentuje produkcję Jarosław Bieniuk o tym, że powstaje film o Annie Przybylskiej, poinformował w swoich mediach społecznościowych. Dodał teaser, do którego dołączył krótki opis. Moi Drodzy, wrzucając ten krótki teaser, mogę dzisiaj oficjalnie potwierdzić, że powstanie film dokumentalny o Ani. Dla mnie i mojej rodziny będzie to najważniejszy, ale pewnie i najtrudniejszy film w życiu… Dziękuję @michal_bandurski i @krystian_qcza za 6 lat cierpliwości. Myślę, że dopiero dzisiaj jesteśmy na to gotowi. Powstaje film o Annie Przybylskiej. Ujawniono, kiedy premiera. Kto w obsadzie?Partner aktorki w rozmowie z Dziennikiem Bałtyckim ujawnił, dlaczego film, który powstaje, będzie „najważniejszy, a jednocześnie najtrudniejszy”.– Dzięki Ani i jej pracy, filmy były w naszym życiu na porządku dziennym. Przygotowania do ról, odwiedziny na planach, wspólne seanse – to nie było nic niezwykłego. Można więc powiedzieć, że choć wiele filmów za nami, ten jest wyjątkowy, bo będzie jednocześnie w pewnym sensie z Anią, ale przede wszystkim bez niej. Najważniejszy i najtrudniejszy, bo dzięki niemu odświeżymy piękne wspomnienia, pożegnamy się raz jeszcze i raz jeszcze zobaczymy ją na Bieniuk wyjaśnił też, że chociaż propozycja zrobienia filmu dokumentalnego o Ani pojawiła się już sześć lat temu, dopiero teraz on i jego bliscy poczuli, że są gotowi, by ją przyjąć. – Propozycja zrobienia filmu dokumentalnego o Ani pojawiła się już sześć lat temu, ale wtedy zwyczajnie nie byliśmy na to gotowi. Nasza decyzja została wtedy przyjęta z wyrozumiałością, nikt nas nie pospieszał. Ten temat wracał co jakiś czas, aż w końcu poczuliśmy, że to dobry, odpowiedni dla nas moment. Czas leczy rany, pozwala zmienić perspektywę – tego po prostu potrzebowaliśmy, by przystąpić do tego projektu. Partner Ani Przybylskiej odniósł się do informacji, że premierę filmu zaplanowano na 5 października. Zapytany o to, czy to prawda, że „TVP wyprzedziła Polsat”, odparł, że nie było żadnego wyścigu, bo pierwsza rozmowa z twórcami odbyła się kilka lat temu.– Jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach premiery. Ten film, będący hołdem dla Ani, jej życia i kariery, dopiero się rozpoczyna. Nie było tu żadnego wyścigu, pierwsza rozmowa z twórcami odbyła się 6 lat Bieniuk zdradził nam, z czego powstaje ten film. – Film powstaje z wykorzystaniem nagrań, które tworzyliśmy przez kilkanaście lat, od początku naszego związku. Dzięki temu to będzie naprawdę wyjątkowy obraz. […] To dopiero początek tego projektu, więc jest jeszcze zbyt wcześnie na mówienie o szczegółach. Za stworzenie filmu odpowiada duet Krystian Kuczkowski i Michał Bandurski. Zobaczymy w nim przede wszystkim Anię, jej pasje i wszystkie te rzeczy, którymi chciała dzielić się z galerii przypominamy zdjęcia Jarosława Bieniuka z dziećmi, które zostały opublikowane na ofertyMateriały promocyjne partnera Szymon Bieniuk ma wybitne osiągnięcia. Anna Przybylska byłaby dumna. Jarosław Bieniuk cieszy się sukcesami swoich dzieci. W 2021 r. kibicował Oliwii Bieniuk, która wzięła udział w "Tańcu z gwiazdami". Teraz jego starszy syn popisał się wybitnymi osiągnięciami. 17-latek reprezentował Polskę na zawodach prawniczych dla nastolatków. Jarosław Bieniuk rzadko pokazuje prywatne zdjęcia swojej rodziny. Zrobił jednak wyjątek dla magazynu Viva!. W czasopiśmie zdobył się na szczerą rozmowę, w której wspominał zmarłą ukochaną Anię Przybylską. Zobacz też: Poruszający wpis Jarosława Bieniuka na Instagramie W rozmowie z Krystyną Pytlakowską wyznał, że: Szczerze mówiąc te dni po śmierci Ani uciekły mi z pamięci. W głowie, na moim prywatnym, wewnętrznym dysku powstała czarna dziura, której już nigdy nie zapełnię. Nie wiem co wtedy robiłem, o czym myślałem. Nagle znalazłem się jakby w innym świecie. Gdy dziennikarka zapytała go o pierwsze chwile, gdy dowiedział się, że Anna ma raka, odpowiedział: Krysiu, nie jestem gotowy, by o tym opowiadać. Nie wiem, czy kiedykolwiek będę na to gotowy. Nie chcę wracać do czasu choroby Ani, bo było to najbardziej traumatyczne doświadczenie w moim życiu. Chcę pamiętać Anię z naszych szczęśliwych lat, kiedy żartowaliśmy, bawiliśmy się, rodziliśmy roześmianą, czulą, spełnioną… Czy wiesz, że zdjęcia Ani są wszędzie w naszym domu? Wiszą na ścianach, stoją w ramkach na półkach, przy telewizorze, na biurku, stole. Można powiedzieć, że w jakiś sposób Ania cały czas jest z nami. Zobacz też: Jarosław Bieniuk udostępnił wyjątkowe zdjęcie z córką Oliwią (FOTO) Bieniuk obecnie stara się wyjść na prostą i ułożyć sobie życie na nowo. Z tego powodu zdecydował się na danie szansy następnej kobiecie, z którą może dzielić wspólną przyszłość. Niestety nie spotyka się ze zrozumieniem ze strony innych osób. Ludzie chcieliby widzieć w Tobie cały czas zbolałego wdowca, samotnego do końca życia. A jak widzą Twoje zdjęcia, gdy się uśmiechasz, czy odpoczywasz z przyjaciółmi to są kąśliwi… – stwierdziła dziennikarka. …no właśnie. Ale przecież życie ma swoje prawa, wiele osób rozumie to, że młody facet – wewnątrz mam ciągle dwadzieścia pięć lat – nie może do śmierci być sam. – odpowiedział. Ja to rozumiem i cieszę się, że potrafisz ułożyć sobie to życie. – wtrąciła Pytlakowska – I że jest ktoś, kto pomoże Ci udźwignąć ciężar samotnego ojcostwa. To wyjątkowa dziewczyna! Dzięki niej życie znowu mnie cieszy i nie boje się tego powiedzieć. Rozumie mnie, wspiera. No i ma świetne relacje z moimi dziećmi. Lubią się wzajemnie. Nie mógłbym obdarzyć uczuciem kobiety, której by nie akceptowały. Ania nie miałaby Ci tego za złe. Ania wie o tym, że zawsze będzie dla mnie kimś bardzo ważnym i nic tego nigdy nie zmieni. – podsumował młody wdowiec. Zobacz też: ZMARŁA ANNA PRZYBYLSKA Anna Przybylska zmarła 5 października 2014. Miała zaledwie 35 lat.

Oliwia Bieniuk w kreacji przypominającej tą, którą nosiła Anna Przybylska Anna Przybylska wróciła na ekrany kin. Tym razem we wspomnieniach bliskich, w filmie "Ania" .

Ania Przybylska zanim poznała Jarosława Bieniuka – piłkarza, spotykała się z innymi, a nawet wyszła za mąż! Ania poślubiła tenisistę Dominką Zygrę w 2000 roku, ale niecały rok później para się rozwiodła. Jarka Bieniuka Ania poznała prawdopodobnie w Sylwestra 2000 roku, będąc jeszcze z Dominikem. Małgorzata Rudowska, menadżerka Ani, tak mówiła o ich pierwszym spotkaniu:Od razu między nimi zaiskrzyło. (…) ona ładna, on ładny, jakoś tak wizualnie pasowali do siebie. Ale żadnego „tematu” oczywiście wówczas jeszcze nie było. Kiedy rozpadło się małżeństwo Ani z tenisistą w Trójmieście było o tym głośno, jednak Jarek miał obawy:Była jak zakazany owoc. Żona kolegi (…). Sam sobie mówiłem „Stary, uspokój się, ona nie jest dla Ciebie”. Ale co włączyłem telewizor, to widziałem Anię. Jakby mnie prześladowała. A potem, gdy zaczęła bywać sama na imprezach i słyszałem od znajomych, że w jej małżeństwie źle się dzieje, zacząłem traktować to jak jakieś ważne sygnały. I w pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że jestem zwyczajnie Ślub Anny Przybylskiej z biznesmenem owiany był tajemnicą, aż do teraz! Rodzina po prawie 20 latach ujawniła intrygujące szczegółyPierwsza randka Anny Przybylskiej i Jarosława BieniukaKuzyn Ani – Paweł, pomógł w zorganizowaniu pierwszej randki, która miała miejsce aż w Berlinie. Jarek był na zgrupowaniu, ona tęskniła, i kiedyś w środku nocy obudziła kuzyna – „jedźmy do Niemiec” Wyprawa się udała, ale para była już tak zaangażowana, że ostra dyscyplina nie mogła stanąć im na przeszkodzie:Nie można spotykać się z kobietami w trakcie zgrupowań narodowej reprezentacji młodzieżowej w piłce nożnej. I to jest naprawdę kategoryczny zakaz. Można za to w sekundę wylecieć z kadry. Nic nas to nie obchodziło, nie mogliśmy znieść rozłąki, więc oczywiście permanentnie łamaliśmy wszelkie przepisy. Pokój Bieniuka był naprzeciwko pokoju trenerów, więc ja – pełna konspiracja – przyjeżdżałam w nocy, z walizką przemykałam przez hol, recepcjonistka przemycała mnie do pokoju, a skoro świt wypuszczali tylnym wyjściem. Nie zapomnę, jak kiedyś dziennikarze sportowi Mateusz Borek i Mariusz Lewandowski wpadli do Jarka do pokoju a tam na kanapie… Marylka ze „Złotopolskich”. Ich miny – bezcenne – opowiadała potem zaimponował Ani swoim rozsądkiem. Był poukładany, trzeźwo myślący, nie bał się rozmawiać o przyszłości, o dzieciach, też chciał dużą mogłabym być w związku w którym bym dominowała. Gdy mam przy sobie odpowiedzialnego mężczyznę, chętnie się podporządkowuję. Trzeba trochę nade mną popracować, czasami trochę poprzytulać, czasem zganić i strofować. Głową rodziny powinien być mężczyzna. To musi być ostoja, opoka. Musi mi zapewnić wikt i opierunek – zwierzyła się kiedyś ona, piękny on i piękna miłość…Książka Ania. Biografia Anny Przybylskiej, z której pochodzą powyższe fragmenty, trafi do sprzedaży 27 Młodziutka Anna Przybylska na castingu do agencji modelek w 1994 roku! To unikatowe nagranie zobaczycie tylko u nas! [WIDEO]Zobacz: Anna Przybylska na okładce amerykańskiego “Cosmopolitana”! Wyjątkowe zdjęcie gwiazdy trafiło na czołówkęAnna Przybylska i Jarosław BieniukJarosław Bieniuk i Anna PrzybylskaAnna Przybylska – okładka biografii. Książka „Ania”Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk - dlaczego nie przyszedł na premierę książki biograficznej?Jarosław Bieniuk i Anna Przybylska zdjęciaJarosław Bieniuk i Anna PrzybylskaAneta BłaszczakKocham zwierzęta, zwłaszcza koty. W wolnych chwilach oglądam Neflixa i podglądam życie rodziny królewskiej, szczególnie tej brytyjskiej. Jestem fanką stylu i muzyki lat 80., która nie wychodzi z domu bez tuszu do rzęs i czerwonej szminki. Z Jastrząb Post związana prawie od początku.

26 grudnia Anna Przybylska skończyłaby 42 lata. Z tej okazji Jarosław Bieniuk zamieścił w sieci filmiki z ich wspólnych wakacji.
Anna Przybylska zmarła, zanim zdążyła zrealizować swoje marzenie. Ania Przybylska planowała ślub z Jarosławem Bieniukiem! Anna Przybylska zmarła, zanim zdążyła zrealizować swoje marzenie. Ania Przybylska planowała ślub z Jarosławem Bieniukiem!NIE ŻYJE Anna Przybylska. Zmarła wspaniała aktorka. Zobacz w jakich filmach grała Ania Przybylska... Anna Przybylska nie żyje. Aktorka zmarła roku i osierociła troje dzieci ze związku z Jarosławem Bieniukiem. Choć Ania Przybylska i Jarek Bieniuk byli parą od 2001 roku, para nigdy nie zdecydowała się na ślub. Ania miała za sobą nieudane małżeństwo z tenisistą Dominikiem Zygrą i zapewne nie chciała drugi raz popełnić błędu. Jednak lata wspólnego życia i troje dzieci to najlepszy dowód na to, że Ania i Jarek tworzyli udany związek. W końcu Przybylska zaczęła snuć plany... W ostatnim wywiadzie dla magazynu Gala Ania Przybylska przyznała, że ona i Jarosław Bieniuk planują ślub. - "Chciałabym, żeby ten dzień był wyjątkowy. Najpierw Jarek musi skończyć grać, wtedy przestaniemy podróżować i będziemy mogli zostać mężem i żoną" - powiedziała Anna Przybylska. Niestety, Ani Przybylskiej nie było dane zrealizowanie marzeń, a wydawało się, że te były w zasięgu ręki, bo Jarosław Bieniuk zakończył kilka miesięcy temu karierę Przybylska: Sylwia Grzeszczak, Honey i inne muzyczne gwiazdy komentują odejście uwielbianej aktorki „Z trudnym do wyrażenia bólem w sercu pragnę zawiadomić, że w dniu 5 października 2014 roku po ciężkiej walce z chorobą zmarła Anna Przybylska. Odeszła w spokoju, w gronie najukochańszej rodziny. W imieniu rodziny i najbliższych proszę wszystkich o zrozumienie i uszanowanie prywatności tych, dla których od dziś tak wiele się zmieniło... Małgorzata Rudowska” - czytamy na stronie
Jarosław Bieniuk: ustabilizowało mi karierę to, że poznałem Anię w dosyć młodym wieku ; Jarosław Bieniuk i Anna Przybylska przez lata tworzyli najpiękniejszą parę w polskim show-biznesie. Ich ogromną miłość przerwała dopiero śmierć aktorki, która zmagała się z ciężką chorobą, jaką był guz trzustki.
fot. W 2014 roku, w wieku 36 lat przez chorobę nowotworową odeszła wspaniała aktorka, Anna Przybylska. Osierociła 3 dzieci: Oliwkę, Szymona i Jana. Teraz zajmuje się nimi Jarosław Bieniuk. Jak sobie radzi jako samotny ojciec? Ekskluzywny wywiad pojawił się telewizji śniadaniowej DDTVN. Jarosław Bieniuk zmierzył się z przykrą rzeczywistością i stratą, a choć wiedział, że musi być przygotowany na odejście Anny Przybylskiej, to jednak trudno było mu przeogranizować swoje życie i samotnie podjąć się wychowywania dzieci. Nie wolno zapominać o tym, że jestem przede wszystkim tatą. Spoczywa na moich barkach obowiązek wychowywania trójki ukochanych szkrabów. Nie jest to proste. Trzeba połączyć szkołę, zajęcia dodatkowe, opiekę, zapewnienie poczucia bezpieczeństwa. Nie mogę pracować na cały etat. Mam świadomość tego, że muszę wracać do domu i opiekować się dziećmi, po prostu z nimi być. To nie lada wyzwanie dla ojca, kiedy dodatkowo jest się popularnym i na celowniku mediów. Każdy ruch Jarosława Bieniuka jest obserwowany przez prasę i telewizję. Emerytowany piłkarz wrzucił niedawno uroczą fotkę, która wskazuje, że Bieniuk radzi sobie świetnie jako tata na pełny etat. Zobacz także: Jarosław Bieniuk stracił dla niej głowę, ale nie był jedynym. W rocznicę śmierci Anny, Paweł Wawrzecki , jej kolega z planu Złotopolskich oraz Daleko od noszy , zdobył się na poruszające wyznanie.

Ludzie nadal o niej pamiętają. źródło AKPA Anna Przybylska zmarła w 2014 roku w wieku zaledwie 36 lat i wciąż jest wspominana w mediach. Jej śmierć wstrząsnęła całą Polską! Wydawało się, że ma życie jak z bajki: przystojny partner, Jarosław Bieniuk, trójka małych dzieci, a tu nagle śmierć… Anna Przybylska miała męża przed poznaniem Bieniuka Grób Anny Przybylskiej Anna Przybylska została pochowana na cmentarzu przy Parafii św. Michała Archanioła w Gdyni. Spoczęła obok grobu taty, który także zmarł na raka. Jarosław Bieniuk, mimo że ma nową partnerkę Zuzannę Pactwę, 1 listopada nie zapomniał o Annie Przybylskiej. Mural z Anną Przybylską został skrytykowany. Autor go poprawił. Wygląda lepiej? Piłkarz opublikował zdjęcie grobu na swoim Instagramie. Uwagę zwraca mnóstwo palących się zniczy, które oznaczają, że Anna Przybylska jest nadal w pamięci nie tylko bliskich, ale i fanów. Adrianna Kalska łudząco podobna do Anny Przybylskiej. „W końcu robicie ten film o Przybylskiej” Grób Anny Przybylskiej Fot. Instagram/ jaretpalmer Anna Przybylska Anna Przybylska, Jarosław Bieniuk Fot. Kurnikowski/AKPA Jarosław Bieniuk, Anna Przybylska Fot. Kurnikowski/AKPA Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies.. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia

W środę, 1 listopada br. o godz. 13:15 na kanale TVP Rozrywka wyemitowany zostanie premierowo polski film „Ania”, którego bohaterką jest aktorka Anna Przybylska. Producentem tego dokumentalnego filmu jest TVP, a dystrybutorem jest TVP Dystrybucja Kinowa. Występują Katarzyna Bujakiewicz, Anna Dereszowska, Agnieszka Kubera, Anna Przybylska, Krystyna Przybylska, Oliwia Bieniuk

Dziś sportowiec obchodzi urodziny Po śmierci Ani, Jarosław Bieniuk przez długi czas żył w samotności. Poświęcił się wychowaniu trójki dzieci z dala od medialnego szumu. Jak wyglądała historia miłości Anny Przybylskiej i Jarosława Bieniuka? Co mówili o sobie w wywiadach dla VIVY!? Jak się poznali? Przypominamy w dniu kolejnych urodzin byłego piłkarza. Jak Annę Przybylską wspominają rodzina i przyjaciele? Ania Przybylska była jedną z najbardziej lubianych i najpiękniejszych polskich aktorek. Od niej nie dało się oderwać wzroku. I ten głos. Najpiękniejszy głos z chrypką. Od zawsze bezkompromisowa i szczera. Tęskniła za stworzeniem rodziny, ponieważ straciła ojca, gdy była jeszcze nastolatką. Kiedy zbudowała już swój wymarzony dom z piłkarzem Jarosławem Bieniukiem, dla rodziny była skłonna poświęcić wszystko. „Wiesz, jakie to cudowne być z kimś tak bardzo, bez reszty? Każdemu życzyłabym takiego partnerstwa jak nasze, takiego kibicowania sobie, radości, z jaką reagujemy na swój widok”, mówiła w 2008 roku Krystynie Pytlakowskiej. Choć z Jarosławem Bieniukiem nie byli małżeństwem, Anna Przybylska mówiła o nim „mój mąż” i zawsze opowiadała o nim z czułością. Nie zdążyli wziąć ślubu, ale go planowali. „I po co ja mam szukać kogoś innego? Przecież mój Jarek jest debeściak, nie da się go z nikim porównać. Dobry, przystojny, pięknie umięśniony! Noszę przy sobie jego zdjęcie. Jeśli mam jakąś pokusę, wyjmuję je i myślę: „gdzie tamtemu do Jarka”, żartowała Ania. Gdy się poznali w 1999 roku, Ania była mężatką. W ciągu półtora roku, oficjalnie zostali parą. Jarek tak opowiadał o początkach swojego uczucia do niej: „Ogromnie mi się podobała, nie chciałem więc, żeby stała się tylko przygodą. Imponowała mi tym, co robiła zawodowo. Ale dla mnie przez kilka lat była jak owoc zakazany. Żona kolegi. I widziałem jak patrzy na mnie swoimi dużymi ślepiami i wyobrażałem sobie różne rzeczy”. Byli z Jarkiem przeciwieństwami, ale ich kłótnie nigdy nie trwały długo. Jarek mówił w VIVIE!: „Anię łatwo rozśmieszyć. Próbuje nie odzywać się do mnie pół dnia, ale roześmieje się i już jest dobrze”. Ania dla Jarka była pierwszą dorosłą miłością. Kimś, komu bez reszty oddał swoje serce. Sprawdź też: Jak Annę Przybylską wspominają rodzina i przyjaciele? Czy Anna Przybylska miała kryzys w związku? Po siedmiu latach związku, kiedy pary często przechodzą pierwszy poważny kryzys, Ania z Jarkiem byli sobie bliżsi niż kiedykolwiek. W wywiadzie z Krystyną Pytlakowską aktorka przekonywała: „Wiem, wiem, mówi się, że to rok kryzysowy. Nas to jednak nie dotyczy. Przecież małżeństwo nie musi cały czas wisieć na sobie, żeby było wiadomo, że tych dwoje się kocha. To nie jest tak, że ja i Jarek krążymy gdzieś po dwóch orbitach, które czasami się stykają. Mamy jedną drogę. I kierunkowskaz jeden”. Ania zdradziła też, że byli trochę jak włoska rodzina: „Jesteśmy krzykliwi, głośni, impulsywni. Potrafię zatrajkotać człowieka na śmierć”... Związki Jarosława Bieniuka po śmierci żony Po śmierci Anny Przybylskiej Jarosław Bieniuk nie miał zbyt wielkiego szczęścia w miłości. Każdy jego związek szybko stawał się pożywką dla mediów, co często doprowadzało do tego, że jego relacje z kobietami nie kończyły się najlepiej. Mimo tego piłkarz nie poddawał się i ciągle podejmował próby ponownego ułożenia sobie życia. Przez jakiś czas łączyło go silne uczucie z Martyną Gliwińską. Para została nawet rodzicami syna, Kazika. Niestety ich związek nie przetrwał próby czasu, choć oboje wciąż utrzymują ze sobą kontakt. Od dwóch lat były piłkarz jest z kolei zakochany w Zuzannie Pactwie. Modelka nie tylko ma świetny kontakt z dziećmi Jarosława Bieniuka, ale nie omija też tematu Ani Przybylskiej pamiętając, jak ważną osobą była i jest dla ukochanego. „„Myślę, że wszyscy kochamy Anię. Sama miałam okazję ją poznać wiele lat temu, bardzo miło to wspominam. Życie pisze własne scenariusze. Czy jest ciężko? Myślę, że czasami tak, ale należy żyć tym, co jest teraz. Ania na zawsze pozostanie w naszej pamięci!”, odpowiedziała szczerze i poruszająco”, przyznała niedawno Zuzanna na Instagramie. Zobaczcie archiwalne zdjęcia Jarosława i Ani. Pary, która była ze sobą na dobre i złe. Poniżej w galerii znajdują się też ujęcia długo niepublikowane. Zobacz też: Połączyło je ogromne poczucie humoru. Tak zrodziła się przyjaźń Kasi Bujakiewicz i Anny Przybylskiej Ciekawe historie gwiazd znajdziesz w tych książkach. 1/9 Copyright @Marek Straszewski 1/9 Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk, VIVA! 2008 2/9 Copyright @Marek Straszewski 2/9 Jarosław Bieniuk miał w chwili sesji 29 lat 3/9 Copyright @Marek Straszewski 3/9 Aktorka była od ukochanego o rok starsza 4/9 Copyright @Marek Straszewski 4/9 Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk - z kolei te zdjęcia wykonano w 2005 roku 5/9 Copyright @Marek Straszewski 5/9 Para kilka razy zdecydowała się na sesję w VIVIE! 6/9 Copyright @Marek Straszewski 6/9 Od śmierci ulubienicy widzów w październiku minęło 7 lat 7/9 Copyright @Marek Straszewski 7/9 Zakochani mówili o sobie z czułością, ale i dużym dystansem 8/9 Copyright @Marek Straszewski 8/9 Para doczekała się trójki dzieci 9/9 Copyright @Marek Straszewski 9/9 Te zdjęcia to jedna z najpiękniejszych pamiątek po aktorce... Dziś wspominamy ją szczególnie mocno Anna Przybylska miała bardzo poważne plany na przyszłość. Aktorka czekała aż jej partner, Jarosław Bieniuk, zakończy sportową karierę. Wtedy w jej życiu miała nastąpić wielka rewolucja. "Widziałem jak po policzkach lecą mu łzy"- Jarosław Bieniuk we wstrząsającym wyznaniu o małym Jasiu po śmierci Anny Przybylskiej. Jarosław Bieniuk w najnowszym wywiadzie opowiedział o bardzo trudnych chwilach po śmierci Anny Przybylskiej. Uwielbiana przez widzów aktorka zmarła siedem lat temu. Gwiazda osierociła trójkę dzieci: córkę Oliwię i dwóch synów Szymona i Jana- najmłodszy syn aktorki i sportowca miał zaledwie trzy latka, kiedy odeszła jego ukochana mama. Teraz Jarosław Bieniuk chyba po raz pierwszy zdradził, co wydarzyło się podczas pierwszego Dnia Matki po śmierci Anny Przybylskiej. Wyznanie Jarosława Bieniuka porusza do łez. Jarosław Bieniuk o trudnych chwilach po śmierci Anny Przybylskiej Śmierć Anny Przybylskiej wstrząsnęła całą Polską. Piękna i utalentowana aktorka miała zaledwie 35 lat, kiedy przegrała walkę z rakiem trzustki. Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 roku. Od tamtej chwili minęło już ponad siedem lat. Dziś Jarosław Bieniuk razem z córką Oliwią zgodzili się na wspólny wywiad w którym opowiedzieli o swoim dramacie po śmierci ukochanej żony i mamy. Były piłkarz w rozmowie z magazynem "Viva!" wspomina pierwszy Dzień Matki po odejściu Anny Przybylskiej. Jarosław Bieniuk zdradził, że był to jeden z najgorszych dni w życiu... - Popełniłem błąd i zamiast zatrzymać wtedy Jasia w domu, to pozwoliłem mu być w przedszkolu. Tam śpiewał piosenkę dla mam z innymi dziećmi, a ja widziałem, jak po policzkach lecą mu łzy, choć nie potrafił chyba nazwać tych emocji, miał trzy lata. A dla mnie to był jeden z najgorszych dni w się, jakby ktoś moje serce kroił na kawałki. Niepotrzebnie posłałem go do przedszkola- Jarosław Bieniuk wyznał w wywiadzie dla Vivy! Zobacz także: Poruszające wyznanie mamy Anny Przybylskiej: "Byłam gotowa wejść na balkon i skoczyć" VIPHOTO/EAST NEWS Jarosław Bieniuk zdradził również, że przez kilka miesięcy po śmierci Anny Przybylskiej spał w jednym łóżku z wszystkimi dziećmi. - Na pewno musiałem też unieść bagaż emocjonalny i okazywać dzieciom uczucie tak, żeby jak najmniej odczuły tę wielką pustkę. Jeszcze pół roku po śmierci Ani spaliśmy we czwórkę w jednym łóżku. W końcu Oliwia się zbuntowała, powiedziała, że jej niewygodnie i wróciła do swojego pokoju- zdradza w rozmowie z magazynem Viva! Oliwia Bieniuk z kolei w szczerym wywiadzie nie ukrywa, że po śmierci Anny Przybylskiej jej świat i świat jej bliskich po prostu się zawalił. Wszyscy byliśmy w szoku. Ja starałam się nie przygotowywać na śmierć mamy, bo nie wierzyłam, że odejdzie. Ale cóż, miałam wtedy 12 lat…- wyznała Oliwia. Zobacz także: Oliwia Bieniuk uczciła 7. rocznicę śmierci Anny Przybylskiej niepublikowanym zdjęciem Piotr Molecki/East News, PIOTR FOTEK/REPORTER Jarosław Bieniuk i jego córka Oliwia po raz kolejny potwierdzili, że po śmierci Anny Przybylskiej ogromnym wsparciem była dla nich babcia. (...) teraz mieszkamy z moją dziewczyną Zuzą, ale wtedy, w tym strasznym okresie po odejściu Ani, to babcia przejęła jej obowiązki. To ona scalała nasz dom. Moja mama zresztą zawsze dbała o to, żeby był obiad, śniadanie, pełna lodówka. Ale też i przytulanie, miłość- Bieniuk wyznał w wywiadzie dla Vivy! Zobacz także: To było ostatnie nagranie z Anią Przybylską! "Do ostatniej chwili przepiękna" PIOTR FOTEK/REPORTER
Jarosław Bieniuk natychmiast zwrócił uwagę na stylizację córki i nie szczędził jej komplementów: Tak, zwróciłem na to uwagę. Nie wiem, czy to było celowe, czy przypadkowe, ale wygląda cudownie, ślicznie. Jest piękną kobietą. Z niemowlaka stała się dziewczynką, później nastolatką. Jest piękną, dojrzałą kobietą.
Jarosław Bieniuk w wywiadzie otwarcie przyznał, że kiedy był w związku a Anną Przybylską, koledzy sportowcy często z niego szydzili. Czy związek piłkarza ze znaną aktorką nie był akceptowany? Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 roku w Gdyni. Jedna z najpopularniejszych i najbardziej lubianych polskich modelek i aktorek rok wcześniej przeszła operację usunięciu guza trzustki i leczyła między innymi w szwajcarskiej klinice. Śmierć 36-letniej gwiazdy była ogromną tragedią dla jej rodziny, przyjaciół, współpracowników i środowiska artystycznego. Anna zyskała ogromną sympatię widzów jako urocza policjantka Marylka z serialu "Złotopolscy", mogliśmy oglądać ją także w takich produkcjach jak "Daleko od noszy", "Sęp" czy "Sezon na leszcza". Świetnie radziła sobie w modelingu, była między innymi pierwszą w historii Polką, która została twarzą marki Astor w całej Przybylskiej była wielką stratą dla jej najbliższych, w tym ukochanego partnera Jarosława Bieniuka, z którym miała trójkę dzieci, synów Szymona i Jana oraz coraz bardziej rozpoznawalnej w krajowym show-biznesie córki Oliwii Bieniuk. Były piłkarz wielokrotnie ciepło wspominał zmarłą partnerkę, w ostatnich miesiącach zaangażował się w powstanie filmu biograficznego o Annie. Okazuje się jednak, że związek sportowca i znanej aktorki spotykał się z wieloma złośliwymi TAKŻE: Anna Przybylska zachwyca na niepublikowanych zdjęciach. "Ten uśmiech pamiętają wszyscy" [FOTO] Jarosław Bieniuk o szyderstwach pod swoim adresem. Nie akceptowano jego związku z Anną Przybylską?Jako partner Anny Przybylskiej Jarosław Bieniuk często brał udział w głośnych medialnych wydarzeniach i obracał w środowisku celebrytów. Były piłkarz przyznał, że koledzy z drużyny nierzadko pozwalali sobie na ironiczne komentarze pod adresem ukochanego gwiazdy. Nie brakowało żartów z tego, że jest mniej popularny od Na pewno różne były szyderki, sam wiesz, że w sporcie trzeba być odpornym na szyderkę. Na początku nie była związana z celebryctwem, tylko wołali: Marylka, Przybylski — takie gdzieś tam wrzutki dostawałem - zdradził Bieniuk w rozmowie z Łukaszem Kadziewiczem w podcaście "W cieniu sportu".Jarosław także teraz ma być kojarzony przez przyjaciół z show-biznesem i słyszeć, na szczęście już mniej szydercze, Teraz koledzy, znajomi gdzieś tam się ze mnie śmieją i mówią: "Ej celebryta przyjdziesz, czy nie? Uraczysz nas swoim towarzystwem?" - z pewnością nie przejmował się złośliwościami, kiedy miał przy sobie swoją ówczesną ukochaną. Obecnie 43-latek związany jest z modelką Zuzanną Pactwą. 04-10-2021 16:03. Anna Przybylska przed Bieniukiem miała męża. Szybko wzięli rozwód. 5 października mija 7 lat od śmierci Anny Przybylskiej. Wszyscy wiemy, że wieloletnim partnerem aktorki był piłkarz Jarosław Bieniuk. Mało kto jednak pamięta, że Anna Przybylska przed poznaniem Bieniuka była żoną innego mężczyzny. 20.
Fot. Zuza Krajewska/Laf Am Z ŻYCIA GWIAZD Sportowiec właśnie skończył 43 lata Fot. Zuza Krajewska/Laf Am W październiku 2014 roku Anna Przybylska przegrała długa walkę z rakiem trzustki. Mimo mijającego czasu o talencie, urodzie i inteligencji aktorki trudno zapomnieć wszystkim jej wielbicielom. Na różne sposoby pielęgnują oni pamięć o artystce. Nie dziwi więc fakt, że dokładnie to samo robią jej bliscy. Zdjęcia z domu partnera Ani Przybylskiej i ojca trójki jej dzieci poruszają.... Jak Annę Przybylską wspominają rodzina i przyjaciele? Jarosław Bieniuk pokazał pamiątki po Annie Przybylskiej Na co dzień Jarosław Bieniuk chroni swojej prywatności, jednak co jakiś czas robi wyjątek. Po raz pierwszy miało to miejsce w październiku 2020 roku. Były piłkarz kibicował wówczas przed telewizorem Idze Świątek i udostępnił z tej okazji zdjęcie, które wzruszyło fanów. Nie tylko z powodu historycznej wygranej Polki we French Open... Na opublikowanej fotografii Jarosław Bieniuk pozował na tle telewizora w swoim salonie. Internauci zwrócili uwagę na wystrój mieszkania, a szczególnie na jeden z jego elementów... Mowa o licznych zdjęciach Anny Przybylskiej, które ozdabiają pomieszczenie. Zobacz: Dziś skończyłaby 43 lata... Oto niepublikowane zdjęcia Anny Przybylskiej z sesji do VIVY! Po raz drugi ten sam pokój mogliśmy ujrzeć w styczniu zeszłego roku na InstaStories sportowca. Choć na pierwszym planie widać radosnego syna Jarosława Bieniuka, który bawi się z pieskiem, to nie oni zebrali wiele najwięcej komentarzy. Obserwatorzy konta partnera Anny Przybylskiej ponownie zwrócili uwagę na to, że w tle wciąż widać pamiątki po zmarłej na nowotwór aktorce. W tamtym roku minęło siedem lat od jej śmierci... Rodzinne fotografie na półce przy telewizorze wskazują, że Jarosław Bieniuk dba o podtrzymywanie pamięci o zmarłej ukochanej. Wśród wyjątkowych fotografii znalazła się wspólna sesja pary dla magazynu VIVA!, ale także kilka ujęć ich córki, Oliwii Beniuk. Internauci nie kryli wzruszenia. Piękna pamiątka, zgadzacie się? Fot. Instagram J. Bieniuka Fot. Instagram J. Bieniuka Iga wygrywa, ale czy też to widzicie? #annaprzybylska #bieniuk — Guy Gardner (@GuyGuygardner2) October 10, 2020 Anna Przybylska i Jarosław Bieniuk w 2008 roku Fot. Marek Straszewski @

Jarosław Bieniuk i Anna Przybylska w 2012 r. na premierze filmu "Sęp" ‹ wróć Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 r. w swoim rodzinnym domu w Gdyni. Aktorka została pochowana w

Widzimy go, jak siedzi przed kamerą. Zwraca uwagę miejsce kręcenia – ekipa rozmawiała z Bieniukiem w domu, w którym mieszka wraz z dziećmi: Oliwią, Janem i Szymonem. W tle widać zresztą rodzinne zdjęcia całej zdjęciem pojawiło się wiele komentarzy. Odezwała się siostra Przybylskiej, Agnieszka. "Wiem, że to nie był łatwy dzień" – napisała. Z kolei fani okazali swoje wsparcie. Stwierdzili też, że taki film jest świetnym pomysłem, by oddać hołd aktorce. Choć znaleźli się też tacy, co są zdania, że sama Przybylska nie byłaby zachwycona powstaniem dokumentu o niej. "Nie wiem, czy ona by tego chciała. Tak broniła prywatności rodziny przed sępami z aparatami" – oznajmiła jedna z fanek. .